Co dalej z blogiem? Czy agencje kreatywne mogą pomóc blogerowi?

Osoby, które znają mnie dłużej pamiętają, że na początku prowadzenie tego bloga szło mi całkiem nieźle. Miałam określoną wizję, którą było po prostu pisanie o życiu w rytmie slow (co przekładało się na posty poradnikowe, przepisy, pomysły na spędzanie czasu) i robiłam to naprawdę regularnie (trzy wpisy tygodniowo). W ten sposób udało mi się wówczas zebrać wokół siebie spore grono czytelniczek i zyskać zadowalające statystyki. A później coś się rozsypało.

Co poszło nie tak?

Pytanie tylko, co przestało działać dobrze, że moja regularność poszła w zapomnienie, a posty „w cały świat”. Na pewno to wina braku czasu. Tak sobie to wtedy tłumaczyłam. Dzisiaj wiem, że to nie brak czasu, bo tego mam tyle samo co Beyoncé, ale to ja nieumiejętne nim rozporządzam. Druga sprawa to otaczanie się zbyt wieloma inspiracjami. Nadmiar bodźców i pomysłów wbrew pozorom nie sprzyja tworzeniu. Jak się człowiek za dużo naogląda tego, co zrobili inni, to albo za wszelką cenę chce robić to samo i się w tym gubi, albo nie robi nic, bo myśli: „przecież i tak nie zrobię tego lepiej, po co próbować”. I tak to Wolniej zaczęło się rozjeżdżać na różne kierunki, aż na koniec podupadło i potrzebna była reanimacja kogoś z zewnątrz.

Czy agencje kreatywne mogą pomóc blogerowi?

Przyznam, że dopóki sama nie zaczęłam pracować w agencji kreatywnej, to nie przyszłoby mi do głowy, że mogą one pomagać także blogerom. Jeśli już to ok, ale tylko od strony wizualnej, bo nie każdy radzi sobie z technicznymi sprawami czy grafiką. Inna pomoc? Niby jaka? Już odpowiadam jaka.

Agencje mogą przygotować dla nas strategię komunikacji i nie ma w tym nic złego. Ktoś mógłby zarzucić mi brak własnych pomysłów, ale to zupełnie nie o to chodzi. Często sami mamy mnóstwo pomysłów na siebie i na wpisy, tylko ciągle krążą gdzieś w naszym myślach niepoukładane i nie umiemy w żaden sposób ich usystematyzować. Zdecydowanie to było moim problemem. Potrzebowałam świeżego spojrzenia, spojrzenia kogoś z boku. Pisałam na blogu o wszystkim. O jedzeniu, Instagramie, blogowaniu, języku polskim, przypadkowych rzeczach i miejscach, a czytelnik, który znalazł się na blogu pierwszy raz, mógł czuć się totalnie zagubiony. Sama autorka czuła się zagubiona 😉

Wspomniana strategia komunikacji marki porządkuje wszystko. Określa najważniejsze cele, kanały komunikacji, grupy docelowe, mocne i słabe strony, podpowiada, jaką drogą iść i czego się trzymać, by osiągnąć sukces.

Jakie zmiany wprowadziłam na blogu?

Po otrzymaniu strategii, pierwszym moim ruchem była zmiana szablonu bloga na zaproponowany przez agencję. Teraz jest prosto, minimalistycznie, a subtelny listek pod tytułami wpisów symbolizuje główną ideę bloga, czyli slow life. Następnie zmniejszyłam liczbę kategorii z kilkunastu (sic!) do czterech.

Teraz będzie to wyglądało następująco:

  1. LIFESTYLE – najobszerniejsza kategoria i jak sama nazwa wskazuje będzie o życiu. Mnie samej będzie teraz więcej. Czasem drobnostka lub zasłyszane gdzieś słowo skłania do przemyśleń, czemu nie przekuwać ich na wpisy blogowe? Na lifestyle składa się wszystko, co mnie otacza, co inspiruje. To, jak żyję, gdzie bywam, jak organizuję swoje życie. I czy jest w tym życiu, przy pracy w prężnie i szybko rozwijającej się branży, miejsce na zwolnienie tempa?
  2. SLOW LIFE – czyli jak żyć, jeść, podróżować i poznawać świat w rytmie wolniej.
  3. PIĘKNO – innymi słowy wszystko to, co lubią kobiety, czyli kosmetyki, dbanie o siebie, dobre wybory modowe i nietuzinkowe dodatki. Czy muszę dodawać w jakim rytmie?
  4. KULTURA – bo to nieodłączny element mojego życia. Chcę recenzować dla Was dobre książki (lub złe, by Was przed nimi ustrzec), filmy i ciekawe wydarzenia.

Jeżeli też masz problem ze swoim blogiem, masz pełno pomysłów, a jednocześnie czujesz się zagubiona, to napisz do mnie (jedlinskaaleksandra@gmail.com), chętnie podzielę się doświadczeniem, jak ktoś z zewnątrz pozwolił mi doprowadzić pewne sprawy do ładu.

Bardzo cieszę się z tych zmian i już nie mogę doczekać się kolejnych wpisów! 🙂 Odpowiadając na pytanie w tytule – tak, agencje kreatywne mogą pomóc blogerowi. I to nie tylko w kwestiach strategii czy PR’u, ale zwyczajnie, po ludzki, kopnąć mocno w tyłek z hasłem: „Masz potencjał, działaj, dziewczyno!”.

To co, będziesz tu ze mną?

  • Przy ostatnich postach miałam wrażenie, że piszesz reklamy. No 5 sposobów na organizację czasu, dowiedziałam się tylko, że masz zegarek. Fajny, ale nie tego się spodziewałam po wpisie.
    Podoba mi się prostszy podział na kategorie (przynajmniej go rozumiem), nowy szablon też. Ładna boczna kolumna, ta pojawiająca się po kliknięciu. I cieszę się, że wracasz 🙂

    • Nie do końca zgodzę się, że we wpisie „5 sposobów…” nie było niczego więcej niż przekaz o zegarku 🙂 Ale rozumiem, każdy mógł odebrać to inaczej. Fajne, że jesteś ze mną tak długo 🙂

  • I ja się cieszę, i oby tak dalej, i oby ciągle lepiej 🙂

    Tak wspomnę, że Twój blog był jednym z pierwszych, których regularnie czytał (no i czytam dalej, chociaż nie tak regularnie). A do komentowania przemogłem się niedawno, więc też za dużo nie pisałem. Ale to się zmieni. Jeszcze raz powodzenia i czekam na posty 😉

    • Dzięki za komentarz! To miłe, że czytają mnie nie tylko kobiety 😉

      • No cóż – po prostu omijam posty z kategorii „piękno”… No dobra, nie omijam, ale nie czytam wszystkich ;D

  • Będę! Trzymam kciuki i ogromnie się cieszę, że chcesz na nowo odnaleźć siebie w blogu ❤️

  • Super super! Trzymam kciukaski! 🙂

  • Stopniowe zmiany zauważyłam tutaj już wcześniej. Jak dla mnie na duży plus!

  • Powodzenia! Pozytywne zmiany zawsze cieszą 🙂

  • Trzymam kciuki! Ważne żeby nie przestawać się rozwijać 🙂

  • Czasami nawet drobne zmiany mogą zainspirować do działania i pisania. I na pewno warto korzystać z pomocy osób bardziej doświadczonych. Ja od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem zmiany szablonu, chciałam też popracować nad identyfikacją wizualną i w końcu się za to wzięłam. Mam nadzieję, że w połowie lipca mój blog będzie gotowy w nowej odsłonie 🙂