Jak to jest być estetką?

Cięte kwiaty w wazonie, kawa z pianką w najładniejszej filiżance, owsianka, która zamiast szarej papki przypomina małe dzieło sztuki – to przykłady na drobiazgi codzienne, które pokazują, że da się żyć milej. Bez wielkich kosztów, starty czasu, wystarczy odrobina chęci, a zwykła chwila rośnie do rangi wydarzenia dnia.

Niejednokrotnie udało mi się zaobserwować, że dbanie nie tylko o jakość, ale właśnie o estetykę naszego otoczenia bardzo pozytywnie wpływa na samopoczucie. Czyste biurko zachęca do pracy przy nim, obrazek w ażurowej ramce pobudza kreatywność, a śniadanie o szóstej trzydzieści nie staje się uciążliwym obowiązkiem, jeśli ładnie je podamy.

Często przeglądam zdjęcia na estetycznych blogach, zadając sobie raz po raz pytanie: jak autorki to robią? Rozumiem, jedno czy dwa ujęcia, po których od razu mam ochotę lecieć zrobić to samo, ale żeby tak wszystko było świetne, tak zawsze?! Ja się pytam po raz enty: jak? 🙂

Do dzisiejszego wpisu zaprosiłam sześć blogerek, które podziwiam za dobry smak i poprosiłam, żeby odpowiedziały na pytanie: jak otaczanie się ładnymi rzeczami wpływa na ich nastrój i jakość życia? Pytanie do mnie: po co to zrobiłam? A dlatego, że sama krążę gdzieś między smakowitą stertą pankejków polanych czekoladą a wspomnianą wcześniej szarą owsianką, czasem robię sobie zakładkę do książki z metki, innym razem używam najlepszych z Japonii. Innymi słowy – nie wyrobiłam sobie jeszcze tej spójności i nie dałam sobie szansy, żeby przekonać się jak dbałość o estetykę wpłynie na moją codzienność i samopoczucie.

Chcę się zainspirować, a Kasia, Ada, Ola, Jola, Dagmara i Marysia mi w tym pomogą. No dobrze, wam też, w końcu to dla was je przepytuję. 🙂 Inspirującego czytania.

12523805_1718208828466364_923421203_n
fot. alabasterfox.pl

Kasia

www.worqshop.pl

kasia

Zaczynam swój dzień – nalewam szklankę wody z ładnej, minimalistycznej karafki, wskakuję w ulubione, błękitne buty do biegania, po prysznicu jem śniadanie, które nie jest instagramowym dziełem sztuki, ale estetyka podania dorównuje pysznym i zdrowym składnikom, z którego się składa. W końcu siadam przy uporządkowanym biurku i popijając kawę z ulubionego kubka przeglądam swój kalendarz – zabieram się do pracy. Mówi się, że wygląd – zarówno nasz jak i rzeczy – ma znaczenie drugorzędne, a to co się liczy przede wszystkim to wnętrze. Oczywiście, trudno się nie zgodzić, ale nie myślicie czasami, że ładne, estetyczne rzeczy pomagają budować i rozwijać pozytywne wnętrze?

Otaczając się ładnymi przedmiotami, z których korzystanie sprawia nam radość codziennie wysyłamy sobie jasny komunikat – „hej, zasługuję na to!”. Zasługuję na dobrą jakość, na rzeczy przyjemne dla oka, na to, co mnie cieszy. Takie podejście buduje motywację, dodaje pewności i wiary w siebie. Poza tym w przyjaznym otoczeniu, które odpowiada naszej estetyce żyje się po prostu przyjemniej. Celebrowanie codzienności przestaje być wytartym frazesem w momencie gdy zaczynamy wprowadzać je w życie – a piękne przedmioty mogą w tym na pewno pomóc. Ulubiony kubek przywieziony z wakacji marzeń za każdym razem przywołuje wspomnienia. Świeże kwiaty wypełniają wnętrze aromatem i cieszą oko. Odrobina wysiłku podczas przygotowywania potraw czy szykowania ubrań na kolejny dzień to sposób na okazanie szacunku samemu sobie i osobom z którymi przebywamy. Nie ma sensu oszczędzać ulubionych rzeczy, odkładać korzystania z nich na później – żyjemy tu i teraz, dzień po dniu budujemy swoje życie – wiem, brzmi banalnie, ale tak jest!

Uwielbiam minimalistyczne klimaty, zakupy robię świadomie, długo wybieram i przebieram w rzeczach i potrafi minąć dobra chwila zanim się na coś zdecyduję, ale wiecie co? Jak już coś mi się spodoba, jak wiem, że będzie mi to na co dzień sprawiać radość – nie odmawiam sobie. Zasługuję na piękne drobiazgi, na mieszkanie i pracowanie w estetycznym otoczeniu na cieszenie się życiem. Jeśli piękne przedmioty, estetycznie wydane książki, marmurkowy kubek czy nowy notes mogą w tym pomóc, to czemu sobie ich odmawiać?

alabasterfox_5

Adrianna

www.alabasterfox.pl

adrianna

Blogowanie i fotografia sprawiły, że zaczęłam bardziej doceniać czas, skupiając się mocniej na byciu tu i teraz. Gdy odpoczywam – naprawdę to robię, gdy jem wspólną kolację z gronem bliskich mi osób, czerpię garściami z tej właśnie chwili. Stało się to dla mnie pewnym standardem, który znacząco polepszył jakoś mojego życia. Piękno to dla mnie między innymi umiejętność czerpania z dobrych chwil, to nie tylko rzeczy, którymi się otaczam, ale i ludzie oraz zachowania.

Od pewnego czasu staram się przekuć to też w swoją materialną codzienność, dlatego kupując jakąkolwiek rzecz, nie chcę, aby była ona dziełem przypadku. To, że coś jest praktyczne, nie oznacza wcale, że nie może być ładne i spójne z całą resztą. Dużo czasu spędzam w domu, więc to dla mnie ważne, by przestrzeń, która mnie otacza, wywoływała same pozytywne odczucia. Przekłada się to później na moją efektywność, wydajność, dobry nastrój, który z kolei znacząco oddziałuje na relacje z innymi ludźmi i tu zataczamy koło, wracając do chwil.

Staram się zwracać uwagę na rzeczy, które zazwyczaj umykają. Czasem wystarczy, że dokładniej rozejrzę się na ulicy i zobaczę coś, co wywoła u mnie efekt „wow… to jest piękne!”, taki mały, pozytywny impuls, zakończony uśmiechem. Cegiełka do cegiełki, powoli, ale trwale, tak zmieniam swoją codzienność za pomocą piękna – zmieniam swoje standardy. Mam jednak wrażenie, że ludzie często mylą szczęście i wartości, jakie można wydobyć z otoczenia, z próżnym zaspokajaniem potrzeb materialnych, myśląc, że przedmioty poprawią ich życie. To nie ta kolejność. Dopóki nie będziemy prawdziwie szczęśliwi, nastrój, wynikający z otaczającego nas piękna, będzie tylko tymczasowy.

Wiele się też ostatnio mówi o wyidealizowanych zdjęciach na Instagramie, które niewiele mają wspólnego z rzeczywistością. Problem w tym, że jeżeli my sami czegoś nie robimy, nie oznacza to, że inni także nie mogą oraz że ich rzeczywistość wcale tak nie wygląda. Bardzo często oceniamy swoją miarą, nie biorąc pod uwagę odmiennych standardów, które nie zawsze wynikają z korzystniejszej sytuacji finansowej, warto o tym pamiętać.

Aleksandra

www.czescmnie.pl

olla

Otaczanie się ładnymi rzeczami – tak samo jak w przypadku otaczania się osobami z pozytywnym nastawieniem do życia – bardzo wpływa na nastrój i jakość naszego życia. Warto zaznaczyć, że nie rozmawiamy tu o typowym materializmie lub konsumpcjonizmie. To wybieranie jakości ponad ilość oraz świadome decydowanie o otaczających nas przedmiotach. Skutkiem tego zawsze jest uśmiech na twarzy, swoboda, maksymalne poczucie komfortu i strefy bezpieczeństwa. Ja osobiście bardzo dbam o otaczającą mnie przestrzeń i rzeczy, dzięki czemu zyskuję kontrolę, skupienie oraz harmonię.

fot. alabasterfox.pl
fot. alabasterfox.pl

Jola

www.makelifetasty.pl

jola

Tak się złożyło, że jestem estetką. Lubię otaczać się ładnymi rzeczami, lubię kiedy wokół mnie panuje porządek i pachnie czystością. Jak to wpływa na mój nastrój i jakość życia? Już tłumaczę. Codziennie przed pracą przygotowuję sobie owsiankę na śniadanie. Mogłabym ją zjeść w pośpiechu, przy walających się naczyniach w zlewie, prosto z garnuszka, w którym się gotowała (bo przecież szkoda brudzić). Ja jednak schodzę do kuchni, którą posprzątałam poprzedniego wieczora, owsiankę przekładam do ładnej miseczki, posypuję ją owocami i jem ją z nosem przyczepionym do szyby, obserwując budzący się do życia świat. Wracając z pracy mogłabym się rzucić na niepościeloną kanapę, czytać książkę w towarzystwie walających się chusteczek i dokumentów przy świetle lampy, która swoim widokiem straszy nawet mojego psa. Ja jednak układam na sofie poduszki w ulubionych poszewkach, na stół zarzucam kremowy bieżnik, wkładam kilka tulipanów do białego wazonu i zapalam świeczkę, którą włożyłam w nowo zakupiony, piękny, kosztujący kilka złotych świecznik.

Nie odkładam ładnych rzeczy na lepsze okazje. Korzystam z nich na co dzień, cieszę się nimi sprawiając przy okazji, że moje samopoczucie wzrasta momentalnie! I wiecie co? Takie drobne zabiegi, kilka ślicznych elementów w posprzątanej przestrzeni dodają + milion punktów do mojego nastroju. Ewidentnie to wzmacnia moją motywację i chęci do działania.

Dagmara

www.womanatwindow.com

wat

Odkąd pamiętam miałam słabość do rzeczy ładnych. W dzieciństwie były to elegancka szkatułka, wyścielone atłasem. Skrywające w sobie perły oraz liczne, rodzinne pamiątki. Uwielbiałam kryształowe wazony, porcelanową zastawę i oczywiście moją własną szklaną menażerię.

Teraz nie ukrywam, że otaczanie się ładnymi rzeczami ma dla mnie zupełnie inną definicję. Możliwe, że wszystko zaczęło się od bloga i założenia konta na Instagramie. Moment, w którym pochłonęła mnie idea kreowania własnej rzeczywistości. Następnie przeradzając się w celebrowania codzienności. Uświadamiając mi, że dotychczas tkwiłam w błędnym schemacie odkładania życia na później. Obsesyjnie skupiając się na możliwościach, które mogła zaoferować mi przyszłość. Kosztem teraźniejszości, w której żyłam.

Podjęłam decyzję o kilku zmian, wśród których znalazły się przede wszystkim te obejmujące otaczającą mnie przestrzeń. Z myślą o docenianiu tych krótkich, wartościowych momentów, z których w rzeczywistości składa się nasze życie. Dbam o szczegóły dnia codziennego, ponieważ lubię nową wersję swojej rzeczywistości. Otaczanie się ładnymi rzeczami sprawiło, że stała się ona lepsza, piękniejsza i przyjemniejsza. Kupuję świeże kwiaty po to, by uatrakcyjnić wnętrze. Kawę codziennie piję z tej najpiękniejszej filiżanki. Najczęściej w towarzystwie ulubionych magazynów, makaroników, czy świeżych owoców. Nie mam już ubrań na specjalne okazje.

Otaczam się na co dzień tym, co cieszy moje oko. To zaś ma niewyobrażalny wpływ na moją jakość życia i samopoczucie. Także na zmysły- nierzadko inspiruje mnie właśnie moje otoczenie. Niejednokrotnie zachęcając mnie do wprowadzenia kolejnych zmian. W końcu to co nas otacza, nie jest czymś, czego nie możemy próbować zmienić. Odkryjmy własną definicję piękna. Ostatecznie posiadamy pełną swobodę w określeniu, jak powinna wyglądać nasza rzeczywistość.

Marysia

www.zonamodna.com

marysia

Otaczanie się pięknymi rzeczami, sprawia, że szara codzienność nabiera kolorów. Kwiaty w wazonie w ciemną zimę, oryginalna biżuteria czy ciekawie opakowana czekolada. Warto pamiętać, że otaczanie się nawet najpiękniejszymi przedmiotami nie uczyni naszego życia lepszym, jeśli nie będziemy dbać o jego pozamaterialną jakość. Przede wszystkim powinni otaczać nas piękni ludzie, a my powinniśmy robić piękne rzeczy. Będąc wdzięcznym za to, co się ma, docenia się bardziej każdy szczegół.

Ładne rzeczy wokół nas mogą być uzupełnieniem pięknego życia wewnętrznego – same niczego nie zdziałają. Lubię niebanalne dodatki, a to, co ma wokół mnie ładnie wyglądać… „oceniam po okładce”. Na tyle brakowało mi na przykład pięknych zeszytów i papeterii, że stworzyłam całą kolekcję. To z kolei dodatkowo dowód na to, że tworzenie pięknych rzeczy wiąże się ze spełnianiem marzeń.

Warto dodać, że Marysia tworzy piękną papeterię.
Warto dodać, że Marysia tworzy piękną papeterię.

Dziękuję dziewczynom za udział we wpisie, Adriannie (alabasterfox.pl) dodatkowo za udostępnienie swoich fotografii do ozdoby postu. To moja ulubiona seria tutaj, pewnie dlatego, że te teksty są nieziemsko inspirujące także dla mnie i zdarza mi się do nich wracać.

fot. alabasterfox.pl


Inne wpisy z udziałem blogerek:
Czy marzenia się spełniają?
Dlaczego one blogują?
Skąd brać motywację do rozwoju? 


Do napisania 🙂

Podobne wpisy