„Hotel pod Jemiołą”, czyli powieść doskonała na grudzień

Pierwszy śnieg za oknem to doskonały wyznacznik, że to już, że już można bezkarnie słuchać zimowej playlisty, rozłożyć w mieszkaniu kolorowe światełka, zapalić korzenną świeczkę i czytać książki z historią świąteczną w tle. Jeśli chodzi o książki, to ja w tym roku zaczęłam je czytać znacznie wcześniej, ale dzięki temu mogę już o jednej z nich dzisiaj napisać.

Święta Bożego Narodzenia między innymi kojarzą mi się właśnie z czytaniem. Pod choinką od lat znajduję książki, a świąteczne wieczory pamiętam jako te z błogim zalegiwaniem na kanapie z grubym czytadłem w dłoni i pudełkiem mlecznych czekoladek obok. Ktoś ma podobnie?

Nasuwa się kolejne pytanie. Jakie książki lubimy czytać w te zimowe wieczory? Wydaje mi się, że mniej skomplikowane, z bohaterami, którzy zwyczajnie dają się lubić i z fabułą, która wciąga, ale nie zaskakuje zbyt mocno. A jeśli dodatkowo dostajemy klimat i ciepło świąt, to jesteśmy kupieni. I na te święta Richard Paul Evans, poczytny pisarz amerykański, zrobił swoim fanom prezent w postaci nowej książki Hotel pod Jemiołą, która idealnie wpisuje się w grudniową atmosferę.

Zdanie z okładki Hotelu pod Jemiołą głosi, że nawet w najbardziej szarym życiu może zdarzyć się historia jak z najpiękniejszej powieści, a jeśli nie tracimy wiary, to najlepsze lata naszego życia zawsze są przed nami. Brzmi banalnie, ale hej! Przecież chcemy w to wierzyć!

Czy wierzy w to główna bohaterka książki, Kimberly? Nie powiedziałabym. Niepogodzona ze śmiercią matki, z dwukrotnie zerwanymi zaręczynami i jednym rozwodem za sobą, nie potrafi uwierzyć, że jeszcze może być dobrze, a już na pewno nie na gruncie relacji z mężczyznami. Kim na co dzień pracuje w salonie samochodowym, ale marzy o byciu pisarką. Los chciał, by w jej ręce wpadło ogłoszenie o kursie dla pisarzy, odbywające się w – a jakże – Hotelu pod Jemiołą. Rzecz nie jest tania, ale obiecuje wiele, poza tym ma się tam pojawić ulubiony pisarz naszej bohaterki. Warto dodać, że to pisarz, który nigdy nie pokazał się publicznie, a w ostatnim czasie w ogóle przestał wydawać nowe teksty. Jak można się domyślić  – Kimmy jedzie na konferencję.

Jak wygląda pobyt Kimberly w uroczym hotelu? Kim jest przystojny Zeke? No chyba nie myślicie, że wam wszystko opowiem! 🙂

Oczywiście, że Zeke odegra w  życiu Kim ważną rolę. W życiu prywatnym i zawodowym. A jak już jesteśmy przy życiu zawodowym, to dodam, że to, co szczególnie podobało mi się w tej powieści, to rady dla początkujących pisarzy, jak i pokazanie, że w tej branży nie jest łatwo zadebiutować.

Podsumowując, Hotel pod Jemiołą ucieszy nie tylko fanów twórczości samego Evansa, ale wszystkich lubiących książki z krótkimi rozdziałami, napisane lekkim językiem i po brzegi wypełnione miłością, m.in. tą między rodzicem a dorosłym dzieckiem. Historia ta być może nie poszarpie waszych emocji, nie przyśni się w nocy, ani nie wywoła potoku łez, ale zapewni przyjemnie spędzony czas podczas lektury i – mam nadzieję – zasieje zairnko nadziei, że wszystko, prędzej czy później, pójdzie po waszej myśli.

  • Super! Bardzo jestem ciekawa tej książki! 😉