Oto książka „Idealna”

Nie wiem jak ty, ale ja uwielbiam książki, które wciągają mnie bez reszty w swój świat. Zupełnie tak, jakby po przeczytaniu kilku pierwszych stron wynurzała się z nich niewidzialna ręka, która oplata mnie całą i wciąga do środka. I wtedy już nie mogę się oderwać. Wbrew pozorom, niewiele takich książek znam i nie spodziewałam się, że Idealna nią będzie. Ale była. Wpadłam po uszy i nie mam najmniejszej wątpliwości, że tytuł doskonale ją określa. Zresztą, gdyby było inaczej, nie poświęcałabym jej wpisu.

Magda Stachula (zapamiętaj to nazwisko) przenosi nas do Krakowa (Anita i Adam mieszkają przy ulicy Starowiślnej, jak nie mieć sentymentu do tego miejsca, skoro przemieszkałam tam ostatnie trzy lata?), a także do Pragi, którą przez większość fabuły widzimy przez kamery miejskiego monitoringu.

Właśnie, musisz wiedzieć, że Anita prawie nie wychodzi z domu. Po pierwsze, jej praca tego nie wymaga, a po drugie, jest odrobinę uzależniona od podglądania różnych europejskich miast przez monitoringi. Rozpoznaje już nawet pasażerów praskich tramwajów, nadaje im imiona, wiesz, trochę jakby przyglądała się czyjejś grze w Simsy i dopisywała do tego swoje wersje historii.

Wielkie jest jej zdziwienie, kiedy czasem przyłapuje się na tym, że woli obserwować przed laptopem innych niż żyć własnym życiem.

A może w ten sposób ucieka przed problemami w małżeństwie i bezskutecznymi próbami zajścia w upragnioną ciążę?

Ogarnia ją jeszcze większe zdziwienie, gdy w swojej torebce znajduje szminkę, której na pewno nie kupiła, a w szafie sukienki z metkami, zupełnie niepasujące do jej stylu. W jej życiu zaczynają dziać się dziwne i przerażające zarazem rzeczy, mąż staje się obcy, a trzydziestyktóryś test ciążowy wciąż bez dwóch kresek ląduje w pudełku z wizerunkiem Marylin Monroe.

Jest też ktoś, kto zna ją doskonale i ma wobec niej pewne zamiary, które skrupulatnie realizuje każdego dnia. A więc nie tylko ona kogoś ciągle obserwuje?

idealna magda stachula

Idealną Magdy Stachuli pochłania się zaskakująco szybko z dwóch względów: fabuła nie pozwala od niej odejść, a sprzyjają temu krótkie rozdziały (niektóre na stronę) – każdy pisany z perspektywy innej osoby – Anity, Adama, Marty i Eryka.

I kiedy już wyrobisz sobie opinię o danej osobie czy sytuacji, za chwilę przekonasz się, że w oczach drugiej strony wyglądało to inaczej i nie jest to takie proste jak się wydawało. Uwielbiasz i nie znosisz bohaterów, współczujesz i mówisz „a dobrze im tak!”. To książka wyraźnych charakterów, które wiedzą czego chcą i dążą do osiągnięcia celu. Czy wszystkim uda się je osiągnąć?

Jeśli chcesz się przekonać, możesz ją kupić tutaj. 17 sierpnia premiera!

  • Fabuła brzmi zachęcająco. Też uwielbiam książki, które wciągają mnie na karty swej historii. Zaczynam żyć wraz z bohaterami ciesząc się ich szczęściem i płacząc razem z nimi. Kocham.

  • Zaintrygowałaś mnie opisem książki, która sama w sobie zaciekawiła mnie tytułem 🙂

  • Bardzo mnie zaciekawiłaś! Zapisuję sobie tytuł 😉

Podobne wpisy