Il Salone Milano – by poczuć się jak po wyjściu od fryzjera

Nie jestem jedną z tych kobiet (może jeszcze nie), które chodzą regularnie do fryzjera. Ombre zrobione w wakacje wciąż się utrzymuje, zniszczone końcówki od lat podcina mi mama, a w Rossmannie półkę z profesjonalnymi kosmetykami do włosów raczej omijałam. Aż pewnego dnia trafiły w moje ręce kosmetyki legendarnej marki Il Salone Milano i właśnie im chciałabym poświęcić dzisiejszy wpis. Może któraś z Was dzięki temu zacznie zauważać w drogerii inne kosmetyki do pielęgnacji włosów niż kupuje się zwykle.

Przez ostatni miesiąc miałam przyjemność testować szampon, balsam do włosów oraz krem tonujący kolor. Il Salone Milano to włoska marka, oparta na tradycyjnych recepturach, w których skład wchodzą proteiny pochodzenia naturalnego. Doceniana przez fryzjerów na całym świecie.

Szampon

Zacznijmy od szamponu. Solidna, litrowa butelka z pompką to coś najwygodniejszego na świecie. Dlaczego wszystkie szampony jej nie posiadają?! Jeśli chodzi o jego działanie, to nie mogę mu nic zarzucić. Stosowałam przez dwa tygodnie bez przerwy (co u mnie rzadko się zdarza, bo raczej co kilka dni zmieniam szampon) i sprawdzał się świetnie w codziennej pielęgnacji. Nie obciążał włosów, łatwo się rozczesywały i przez cały dzień pozostawał na nich delikatny zapach. Lubię również szampony o lekkiej, niebyt gęstej konsystencji i ten właśnie taki jest. Dla mnie najlepszy produkt z trzech testowanych.

Krem wzmacniający kolor

Drugim produktem, który zastosowałam zaledwie trzy razy, jest krem wzmacniający kolor. Nie używam często, ale jest to dla kosmetyk wręcz zbawienny, bo pomaga utrzymać ombre w odpowiednim odcieniu. Jeśli więc nie jesteście zadowolone ze swojego blondu, taki krem może okazać się ratunkiem 🙂 Używałam wiele podobnych z innych firm i ten, wzbogacony m.in. w mleczko pszczele, najmniej przesusza końcówki.

Balsam do włosów

I ostatnim kosmetykiem z Il Salone Milano, który ostatnio u mnie królował, jest balsam. Zacznę od plusów: odpowiednia, niezbyt gęsta konsystencja, przyjemny zapach (taki sam jak szamponu), włosy po nim są wygładzone, lekkie, nie wymagają dodatkowych odżywek, wszystko pięknie. Znalazłam jednak jeden minus, a mianowicie – opakowanie. Brakuje mi tutaj pompki, butelka jest na tyle twarda, że nie da się łatwo wycisnąć produktu, najlepiej zupełnie zdjąć nakrętkę i dać balsamowi wypłynąć, co jest trochę… upierdliwe 😉 Ostatecznie zaczęłam sobie go przelewać do buteleczki z pompką, dostępną w Rossmannie. A jak już jestem przy Rossmannie to m.in. tam właśnie możecie dostać kosmetyki ISM.

Podsumowując:

– dużym plusem szamponu jest jego pojemność oraz wygodnie opakowanie,
– balsam działa dobrze, ale ma problematyczną buteleczkę,
– toner dla blondynek – świetny,
– można kupić na spółkę ze współlokatorką/mamą/siostrą ;),
– dostępne w Rossmannie, Hebe,
– możesz poczuć się jak po wyjściu z salonu fryzjerskiego bez wchodzenia z domu.

 

Używałyście już produktów Il Salone Milano?

  • To by mi się przydało! :)))))

  • Ten krem mnie skusił. Marzy mi się ochłodzenie mojego koloru blondu.

  • Mam Rossmann po drugiej stronie ulicy niemal i jutro chyba się przejdę po ten szampon.

  • Bardzo ciekawe! Może wypróbuje te kosmetyki 🙂

  • Brzmi interesująco. Duży plus za dostępność w Rossmannie, może niedługo wpadnie mi do koszyka 😀

Related Posts