Jak czytać więcej? Poznaj 4 moje triki

Czytanie książek jest super! Na dodatek działa zbawiennie na tych, którzy tę czynność praktykują. Jeśli czytasz, lepiej rozumiesz otaczający cię świat. Ludzi też. Masz lepszą pamięć, łatwiej i na dłużej się koncentrujesz. Wzbogaca się twój zasób słów, uwalnia kreatywność. Tyle plusów! Tylko jak czytać więcej w dobie wiecznego braku  czasu?

jak czytać więcej

  1. Wypożyczaj książki, kupuj e-booki, książki papierowe, po prostu miej książki!

    Ile to razy zdarzyło ci się mieć ochotę poczytać książkę, a nie miałeś żadnej pod ręką. U mnie to kiedyś była norma – nie kupowałam za dużo, do biblioteki „miałam za daleko”, żeby iść tylko po coś do czytania dla rozrywki i przyjemności. Aż w końcu powiedziałam: zero narzekania, więcej czytania. Limity w bibliotekach zwykle sięgają 4-5 książek, jako studentka polonistyki w niektórych miejscach mam przywileje i po okazaniu stosownego zaświadczenia mogę zabrać do domu więcej czytadełek. To ważne, bo co tydzień potrzebuję stert książek na zajęcia albo do pisania prac i zdarzało się, że na mojej bibliotecznej karcie nie było już miejsca na wzięcie czegoś jeszcze. Korzystam więc z różnych bibliotek, różnych ich oddziałów (uwielbiam te dla młodzieży i te dla dzieci, bo często są dobrze zaopatrzone i nie ma problemu z dostępnością), poszerzam limity, powołując się na kierunek. Efekt? Zawsze mam z zanadrzu coś do poczytania. Minus? Trzeba pilnować terminów.

    Przynajmniej raz na miesiąc zasilam prywatną biblioteczkę o książki, które wiem, że chcę posiadać i że nie będą do jednorazowej lektury. Są to zwykle dzienniki, biografie, wspomnienia i poradniki. Jak potrzebuję zaoszczędzić – wybieram e-booki. Generalnie chodzi o bardzo banalną rzecz – trzeba MIEĆ CO CZYTAĆ. No i wiedzieć, co się lubi i nad czym się nie uśnie, skoro rozważamy tu czytanie w ramach relaksu.

  2. Noś przy sobie książkę lub czytnik.

    Skoro ustaliliśmy już, że najważniejsze to mieć książki, ustalmy drugą kwestię w hierarchii ważności – nie pozwól kurzyć się swoim nabytkom albo co gorsza zginąć w bałaganie folderów, jeśli zdecydowałeś się na .epub zamiast szeleszczących kartek. Miej w torbie książkę albo urządzenie, na którym czytasz. Nigdy nie wiesz, czy nie spotka cię wykład nudniejszy niż przypuszczałeś albo dużo za długa kolejka w przychodni.

    Co do czytania e-booków, nie mam Kindle ani innego dostosowanego tylko do czytania urządzenia. Korzystam z tabletu i aplikacji eReader Prestigio. Dla mnie fantastyczna sprawa, bo pozwala mi wybrać odpowiednią czcionkę, podkreślić na kolorowo ważny dla mnie cytat (znaczy to tyle, że nie muszę odrywać się od czytania, żeby go zapisać w notesie, robię to później lub tylko kopiuję do Evernote), czy pozaznaczać ważne strony zakładkami. No i dzięki temu mam przy sobie kilkanaście książek, nie jedną, a od jednej to lżejsze i wybrać mogę to, na co tylko mam w danej chwili ochotę.

  3. Słuchaj audiobooków.

    To nie jest prawdziwe czytanie, powiesz. Hmm, może masz racje, ale, zawsze jest jakieś ale. Bez wątpienia słuchanie audiobooków pozwoli ci znać treść kilku książek więcej w skali miesiąca. Przelicz, ile godzin spędzasz w pociągu, tramwaju, sprzątając mieszkanie, prasując… A teraz zorientuj się ile trwa przeciętny audiobook. Da radę?

  4. Obiecaj sobie, że przeczytasz coś codziennie.

    Innymi słowy, złóż sobie obietnicę, że każdego dnia, bez względu na to ile masz pracy, nauki, spraw do załatwienia, przeczytasz chociaż dwie strony strony książki. Najlepiej jak najwięcej, ale w dniach kiedy krucho z czasem dla siebie, wygospodaruj chociaż kilka minut na to minimum. Zawsze to coś, uwierz.

jak czytać więcej

A jakie są twoje spo­soby na to, by czytać więcej?

  • Nigdy się nie mogłam przekonać do audiobooków :). Zastanawiam się czy podczas sprzątania/biegania/spaceru będę w stanie się skupić na tym, co słyszę ze słuchawek i czy tak samo łatwo będę kojarzyć fakty, jak przy czytaniu. Ale to tylko kwestia sprawdzenia ;).
    Chociaż z czytaniem nie mam większego problemu – codziennie co najmniej pół godziny w wannie – wieczorny rytuał :). Chyba że zasypiam na siedząco ;).

    • Uwielbiam czytać w wannie, niestety na ten luksus mogę pozwolić sobie kilka razy w miesiącu tylko, więc jeśli możesz codziennie to wielkie zazdro 😀 🙂

    • Słucham audiobooków jak coś robię własnie. Jak siedzę to zaraz coś rozprasza moją uwagę. Spacer z audiobookiem to genialna sprawa

  • Jakiś czas temu zaczęłam słuchać audiobooków i u mnie świetnie się sprawdzają np. podczas jazdy samochodem bądź jakiś codziennych czynności.

  • Magda – Dobrze Zorganizowana

    Do audiobooków i podcastów nie mogę się przekonać – nie jestem w stanie się skupić na tym, co jest czytane. Takim moim codziennym rytuałem jest czytanie przed snem, nawet tylko kilka kartek, ale zawsze – choć z reguły jest to minimum pół godziny.

  • Lubię tylko „prawdziwe” książki 😉 Ale za to, podobnie jak Ty, od jakiegoś czasu zawsze mam coś przy sobie (choćby kilka stron czytania w kolejce!), i wypożyczam jakieś dzikie ilości – kiedy tylko coś wpadnie mi w oko, ktoś coś poleci, od razu sprawdzam w katalogu on-line i zamawiam 🙂

    • Przez to zamawianie czasem muszę torbę zamienić na plecak i czuję się jak uczennica 😀

      • Plecak noszę często, dla dobra kręgosłupa, ale fakt, coś w tym jest, że filologowie zazwyczaj taszczą ze sobą tonę książek 😀

  • Na mnie idealnie działa obietnica, którą postawiłam sobie na początku roku – w ciągu miesiąca przeczytam jedną książkę. Wiem, że przy Twoich ilościach przeczytanych książek to nic, ale w moim przypadku to wielki wyczyn! 😛 Noszenie książek przy sobie to też świetny sposób, szczególnie w przychodniach lekarskich 🙂

    • Książka na miesiąc to zawsze więcej niż żadna, więc super, tak trzymaj 🙂

  • Książkami można się również wymieniać 🙂 U mnie trwa właśnie międzyblogowa wymiana książkowa 🙂 Może chcesz do Nas dołączyć? Ja sama w zeszłym roku złapałam bakcyla i teraz po prostu bez książki mi źle. Ale trzeba przeczytać coś naprawdę dobrego i wciągającego. To zachęca. Każda zła książka sprawia, że robię przerwę – dość długą 🙂

    Ciepło pozdrawiam!

    • Nie mam przy sobie zbyt wielu książek, bo jak przeczytam to zawożę do domu rodzinnego, ale akcja fajna, jak coś będę mieć i zdążę do 22 kwietnia to dołączę. Pozdrawiam! 🙂

      • Oj zapraszam, zapraszam 🙂 Nawet nie sądziłam, że dziewczyny tak się wkręcą. Super sprawa. Acz powiem Ci, że nie łatwo ucelować w gust 🙂 Jak coś upatrzysz, to ciężko by ktoś znalazł coś u Ciebie :p

  • Książkę do zrecenzowania na warsztaty przeczytałam całą, jeżdżąc tramwajami.1 punkt i 2 są niezwykle ważne! Lepiej mieć pod ręką książkę,niż jej nie mieć. Nawet mdłości spowodowane jazdą można uleczyć:) Do kupowania książek polecam internetową księgarnię nieprzeczytane.pl – ceny są tak niskie, że zapragniesz wykupić cały asortyment 😉

    • Ooo, jak można uleczyć mdłości? Bo akurat czytać i jechać czymkolwiek innym niż pociąg nie mogę 😀

      Dzięki za polecenie portalu! 🙂

      • Miałam tak samo jak Ty, ale pewnego dnia w tramwaju siadłam bokiem do jazdy zamiast przodem/tyłem i jakoś wtedy nie widać świata, który mijasz, co w moim wypadku (o ile nie telepie) umożliwia to czytanie. 🙂 czasem zdarzają się gorsze dni i nie mogę godziny sprawdzić,używając do tego telefonu.

        • Dzięki za odpowiedź. Na dłuższa podróż busem, cóż, polecam Aviomarin – można czytać! 😀

  • Popieram każdy punkt! Książkę mam zawsze przy sobie!

  • Aplikacja Way of Life panuje nad regularnością mojego czytania. 😊

    • Dostępna na Android? 😉

      • Dobre pytanie. Chętnie bym też skorzystała. Zaraz poszukam w sklepie Play.

  • Ja ciągle chcę kupić czytnik, i ciągle brakuje mi akurat na niego. ale czytam – teraz o wiele więcej niż jakiś czas temu, i to przed spaniem, żeby odpocząć i zrelaksować się po siedzeniu przed komputerem 😉 I choć ie czytam literatury wysokiej, bo ostatnio kryminały [choć łapię się na myślach, że wypadałoby czytać Kanta zamiast Cobena :P], to i tak jaram się, że czytam sporo.

    Jednak pamiętam, że jak byłam w liceum czy na studiach, to czytałam książki mądrzejsze, a teraz jednak sięgam po literaturę rozrywkową, i czasem się zastanawiam czy to nie strata czasu. choć z drugiej strony relaks też potrzebny 😉

    • Ja też czytam mnóstwo książek lekkich, tak dla siebie i uwielbiam to. Jakiś czas temu zaczęłam serię „Baśniobór” – fantastyka dla dzieci, powtórzyłam „Blogera” Tomka Tomczyka i generalnie nie stronię od TOP 50 Empiku, a wiadomo jakie tam czasem rzeczy się pojawiają 😀 Ważne, żeby czytać! 🙂

  • Uwielbiam Twojego bloga! Z nieba spadłaś mi tym wpisem.
    To już chyba stanie się tradycją, że co miesiąc jakiś Twój post będzie lądował u mnie w podsumowaniu 🙂

    • Oj, bardzo miło mi to słyszeć (czytać), dziękuję 🙂

  • Zazdroszczę Ci tego, że możesz pożyczać z młodzieżowej! Twój indeks to jak bilet do lepszego świata 😀

  • Moim sposobem jest po prostu rezerwacja wieczoru. Uprzedzam wszystkich domowników, że dany wieczór należy do mnie i na wszelki wypadek układam się do łóżka w celu zanurzenia się w ulubioną lekturę, nawet jeśli nie jest to książka, ale np. magazyn. Poza tym dużo czytam w sieci i robię to w każdym możliwym momencie.

    • Polecasz jakieś magazyny?

      • Od pierwszego numeru kupuję Twój Styl i Elle, ostatnio fajne Uroda Życia. Poza tym lubię sportowe typu Runner’s World, Be Active itp. Kupuję też kwartalniki, miesięczniki i specjalne wydania/raporty o zdrowiu, sporcie i kuchni.

  • Chciałabym czytać więcej. Ogólnie kupuję tylko poradniki, książki psychologiczne i motywacyjne, ale i tak lubię je czytać. Zawsze czegoś ciekawego się dowiem. Niestety jak wracam już do domu po pracy to nie mam siły zabrać się za te książki. Mam „rozpoczęte” chyba ze 4 książki i postanowiłam, że nie kupię więcej dopóki tych nie przeczytam (ale z tym to róznie bywa). No, ale zaraz zaczynam urlop, więc będę miała dużo czasu na czytanie 😀

  • Mój sposób? Dobra książka. I nic więcej nie potrzebuję. A jeśli czytam gniota przez miesiąc, to odechciewa mi się sięgać po cokolwiek 🙂

  • Ja zacząłem chodzić z czytnikiem do lekarzy i urzędów (i przestały mnie denerowować kolejki), również sprawdza się w czasie podróży samolotem, autobusem czy samochodem.

  • Wszystkie triki praktykuję, szczególnie sprawdza się słuchanie audiobooków podczas prasowania – nie ma to jak połączyć przyjemne z pożytecznym:) Czasem staram się czytać ze wskaźnikiem, dzięki temu czytam szybciej;)

  • Anna Tyrała

    Ja zaczęłam więcej czytać od kiedy zakupiłam czytnik. Nie wiem jak to jest możliwe, ale książkę elektroniczną czyta mi się zdecydowanie szybciej niż papierową – też tak masz ? 🙂

  • Pingback: Kreatywne Rekomendacje #19 – Kreatywa()

Related Posts