Książki, które muszę przeczytać tej jesieni

Jesień to dla mnie super czas. Teraz i zimą czytam najwięcej książek. Moja lista tych do przeczytania powiększa się w zasadzie każdego dnia.  W tym wpisie chcę pokazać ci pięć z nich, które muszę przeczytać tej jesieni. Muszę, bo chcę, oczywiście.

książki które muszę przeczytać tej jesieni

Niedzielna piątka to nowa seria lekkich wpisów na blogu. Sama nazwa mówi, że będą w niedziele (choć nie co tydzień) i że będę tam wspominać o pięciu różnych rzeczach z tej samej kategorii.

smak szczęścia

do kupienia tutaj

Agnieszka Maciąg – Smak szczęścia

Dlaczego? Bo lubię blog Agnieszki Maciąg, to po pierwsze. Po drugie, jestem cichą fanką pozytywnych poradników, inspirują mnie do robienia jeszcze fajniejszych rzeczy i pokonywania własnych słabości. I po trzecie – porady dotyczące diety i urody zdają się tu bazować na zgodzie z naturą, a przecież to dla nas, slow-ludzi, niezła gratka! Poza tym, sama chciałabym wydać coś tak uroczego! 😉

Prawdziwe piękno tkwi w nas, ale trzeba znaleźć spokojny moment, aby je odkryć. To książka, do której zawsze możesz wracać. Opisuję w niej metody, które uczyniły moje życie prostszym, pełniejszym i szczęśliwszym. […] Opowiadam też o modzie, która nie wpędza w kompleksy, ale służy naszemu pięknu i dobremu samopoczuciu.

Agnieszka Maciąg

wyspa łza

do kupienia tutaj

Joanna Bator – Wyspa łza

Dlaczego? Bo obejrzałam kilka wywiadów z Joanną Bator i bardzo mnie zaintrygowała swoją osobowością, spojrzeniem na świat. Co robi autorka popularnej powieści, o której mówią, że po otrzymaniu ważnej nagrody „znikła bez śladu”? Szuka kogoś podobnego. Aż wpada na Sandrę Valentine, która bez śladu znikła w 1989 roku i do dziś nie wiadomo, co się z nią stało. Pisarka wraz z fotografem wyruszyli w podróż śladami zaginionej kobiety. Mam gęsią skórkę! Zresztą, posłuchaj, co sama autorka mówi o książce.

służące

do kupienia tutaj

Kathryn Stockett – Służące

Dlaczego? Bo bohaterkami są kobiety. Odważne i zdeterminowane! Wszystkie osoby, z które polecał mi tę książkę jednogłośnie twierdzą, że tej historii nie da się zapomnieć.

Akcja koncentruje się relacjach czarnoskórych kobiet służących w domach białych rodzina na południu Stanów Zjednoczonych w latach 60. XX wieku. Jednak pod warstwą tematyki rasistowskiej autorka ukryła pokłady uniwersalnych rozważań nie tylko o istocie człowieczeństwa i tolerancji, ale przede wszystkim o zmaganiu się ze stereotypami, o przezwyciężaniu strachu, o ograniczeniach, którym wszyscy podlegamy i które pragniemy znieść. I wreszcie o przyjaźni i solidarności, których siła potrafi zdziałać cuda. Służące to świetnie napisana książka o zaskakująco wyzwalającej mocy!

A po przeczytaniu nie odmówię sobie filmu. 🙂

botanika duszy

do kupienia tutaj

Elizabeth Gilbert – Botanika duszy

Dlaczego? Bo w czerwcu się zabierałam, ale zastała mnie sesja i nie wyszło. Bardzo lubię znaną powieść tej samej autorki – Jedz, módl się, kochaj, więc myślę, że ta też mi się spodoba. No i nie może dłużej czekać na moją uwagę!

Alma Whittaker, bohaterka książki, to pod każdym względem postać nieprzeciętna – o nieposkromionej ciekawości świata, błyskotliwym intelekcie i silnej potrzebie niezależności. Jej historia rozpoczyna się w roku 1800, w Filadelfii, jednak głód wiedzy i pragnienie spełnienia w miłości zawiodą ją w tak egzotyczne zakątki świata jak Tahiti. Czy znajdzie tam rozwiązanie przyrodniczych zagadek i tajemnic ludzkiej duszy?

prl

do kupienia tutaj

Aneta Górnicka-Boratyńska – Zielone pomarańcze, czyli PRL dla dzieci

Dlaczego? Bo trafiłam na fragment tej książki w podręczniku do języka polskiego dla czwartek klasy. Spodobał mi się sposób w jaki autorka (polonistka i dziennikarka) wspominając dzieciństwo, opisuje codzienność PRL-u. No i trochę słabo nie znać w całości książek, o których się ma zamiar uczyć. 😉

zielone pomarańcze czyli prl dla dzieci

zielone pomarańcze czyli prl dla dzieci zdjęcie

A ty jakie książki planujesz przeczytać tej jesieni?

  • Łał, niezły wybór. Hmm, u mnie leży książka, którą mi przypomniałaś numerem 3, to w zasadzie mojej, ale kiedyś obiecałam sobie to przeczytać. Tylko tamta jest o tym, że dziewczynka przed wojną secesyjną dostała na urodziny niewolnicę…

    • Jaki tytuł?

      • ,,Czarne skrzydła”, no, ale będzie musiała poczekać, bo się nawypożyczałam z biblioteki, a zanim przebrnę przez podręcznik do etyki albo ,,Krótką historię czarownictwa” to mi trochę zejdzie.

  • Myślę, że też sięgnę po książkę Agnieszki Maciąg. Mam „Smak Miłości” i chętnie korzystam z zawartych tam przepisów. Czytałam „Botanikę duszy” zeszłej jesieni. Niezła lekcja biologii! Sporo dowiesz się o mchach 🙂

  • Nie czytałam „Służących”, ale widziałam film – był świetny. A jesienią przeczytam „Jedwabnik” R. Galbraitha (J. K. Rowling). 🙂

    • Ja właśnie skończyłam czytać „Jedwabnika” 🙂

  • Mimo, że nie czytam takich książek to zachęciłaś mnie do przeczytania tej ostatniej 🙂 Przypomniało mi się też jak lubiłam wyszukiwać fragmenty ciekawych książek w podręczniku do polskiego 🙂

    • No to się cieszę! Ja jestem ciekawa czego nowego dowiem się z tej ostatniej 🙂

  • Też będę musiała w końcu przeczytać „Służące”, bo widziałam film i był po prostu piękny! Ale póki co czeka na mnie „Nie taka dziewczyna” 🙂

  • Ciekawa jestem czy spodoba Ci się „Botanika Duszy”. Mnie się podobała, do jednego momentu, po którym nie wiedziałam już co myśleć 😉

  • Justyna Witkowska

    zaintrygowała mnie PRL dla dzieci. muszę obczaić!

  • „Botanika duszy” zrobiła na mnie spore wrażenie, długo nie mogłam przestać o niej myśleć. A teraz zabrałam się za „Szefową”. Akurat była na górze tego olbrzymiego stosu książek na najbliższe tygodnie 🙂

    • Lubię takie właśnie książki, które nie pozwalają przestać myśleć przez długi czas. Na przykład jako w zasadzie dziecko przeczytałam „Samotność w sieci” i do dziś pamiętam niektóre sceny.

  • Ja oglądałam film „Służące”. Bardzo mi się podobał, a książka pewnie jak zwykle jest lepsza…

  • ewa

    Ja chętnie sięgnę po Botanikę duszy oraz Zielone pomarańcze. A tak swoją drogą to moja lista książek na jesienno-zimowe wieczory też już jest spora 🙂

  • Świetne propozycję ! Chętnie coś wezmę dla siebie 🙂

  • Przypomniałaś mi o Bator 😉 Musze sięgnąć po jej książki 🙂 dziękuję

  • Oj, mnie też Bator zaciekawiła bardzo, a wciąż niczego jej autorstwa nie czytałam.
    Btw, ciągle zachwycam się grafiką, którą tworzysz…coś pięknego!

  • Grażyka

    chętnie przeczytam proponowane książki. Ze swojej strony jednak proponuję coś całkiem nowego, cudownego, odlotowego na wszystkie pory roku, a mianowicie książkę Iwony Paulewicz „Ciiichooo miłość się rodzi”. Już przeczytałam, ale cisza tej ksiązki zachęca do rozkoszowania się nią w jesienne wieczory przy kominku. Wzruszająca do łez.

  • jeżeli nie czytałaś wcześniej niczego Joanny Bator, to polecam. niedawno skończyłam „Piaskową górę” – bardzo rzeczowa proza. nic więc dziwnego, że doceniana w wielu konkursach literackich.
    pozdrawiam.
    p.s. blog rzeczywiście przyjemny dla oka 🙂

  • Asia myhomeandheart

    Dzięki za inspiracje książkowe uwielbiam czytać jeśli mam czas oczywiście i z wielką chęcią kilka pozycji przez Ciebie poleconych przeczytam 🙂

  • Książka Agnieszki Maciąg „Smak szczęścia” to must read jeśli jesteś slow maniaczką (mam ją odkąd wyszła po raz pierwszy i wracam bardzo chętnie). Na moim blogu właśnie wczoraj pojawił się o niej wpis 😛 „Służące” są CUDOWNE! Książka, moim zdaniem, zdecydowanie lepsza od filmu, który oglądałam już jakiś czas po jej przeczytaniu i który mnie rozczarował. Książka za to, do tej pory jest jedną z moich ulubionych z dziale literatury tzw. kobiecej 🙂 „Wyspa łza” u mnie też leży na półce i czeka na swoją kolej, ale szczerze mówiąc, sama nie wiem kiedy się za nią zabiorę… Za dużo ich wszystkich mam chyba 😛 A „Botanika duszy” kusi też mnie, tak jak kusi mnie powrót to „Jedz, módl się, kochaj” 🙂

  • Wyspa łza <3 właśnie czytam. Uwielbiam wszystko Joanny Bator, jest według mnie najlepszą polską pisarką 🙂 Jeśli nie czytałaś jej wcześniejszych książek, to zrób to koniecznie 🙂 Akurat na jesienne, długie, mroczne wieczory 🙂

Podobne wpisy