Nowy katalog IKEA nie pozwala mi spać

Fajnie byłoby, gdyby IKEA zapłaciła mi za ten tekst, ale póki co jestem barter-girl. A w zasadzie to byłam, bo rzuciłam tę robotę za darmo w diabły (fanka barteru przebija się przeze mnie jeszcze tylko czasami, kiedy dostaję propozycję współpracy z marką, o której sama myśl wywołuje niepohamowaną radość albo kiedy barter jest korzystny dla kogoś więcej niż ja).

Nowy katalog IKEA – eksplozja zaskoczeń

Cóż, wracając do szwedzkich mebli to przyznam szczerze, że Ikea nie musi mi płacić. Ja ją po prostu kocham do granic nieprzytomności, a nowy katalog to zawsze seria niezapomnianych doznań. A w tym roku to już seria wystrzałów z karabinu maszynowego proszto w serce i niedługo prościutko w portfel. I nie liczy się to, że NU (Najważniejsze Urządzanie, czyli urządzanie mieszkania/domu, w którym wiem, że zostanę na dłużej lub na zawsze) wciąż przede mną, nie odmawiam sobie przyjemności TU (Tymczasowego Urządzania, które polega na kupowaniu drobnych mebli, dodatków, gadżetów, kubków, talerzyków, garnuszków, dzbanuszków, puszystych misów-pysiów jako tło do zdjęć i setek innych drobiazgów). Bo wiecie, te drobiazgi robią nam codzienność i sprawiają, że żyje się po prostu lepiej, przyjemniej, może bardziej funkcjonalnie.

Mając przed oczami nowy katalog IKEA albo wędrując już po sklepie nie ma znaczenia czy ma się przed sobą NU, TU czy chodzi o alternatywne wersje window shopping (catalog shopping?) – IKEA zaraża pozytywnym nastrojem i zachęca do zmian. Różnych zmian.

A teraz sama się zmienia. Typowo skandynawskie projekty, do których jesteśmy przyzwyczajeni, nabierają nowych kształtów, struktur i kolorów. Robi się trochę egzotycznie, trochę dziko i mocno złoto, a ja złoto uwielbiam.

Dom to nasza baza

„Make room for life” to nowe hasło IKEA na rok 2018 i to bardzo dobre hasło. Dobrze mieć miejsce idealne do życia, takie, do którego chce się wracać i w którym ma się chęć do działania. Od zawsze uważam, że miejsce, w którym żyjemy musi stanowić bazę i trampolinę, o którą odbijamy się, żeby mieć siłę walczyć o siebie poza tym miejscem. Każdego dnia staram się, żeby moje miejsce było jak najbardziej moje i zgodne z tym, co akurat mi się podoba/co cieszy/co inspiruje. Chciałam mieć miejsce, do którego będzie mnie ciągnęło, a nie od niego odpychało (tak jak to było jeszcze w Krakowie). Jasne, że dom to ludzie, ale przyznajcie, jak się podrasuje wnętrze to od razu jakby przyjemniej. I nowy katalog IKEA nam w tym pomaga.

Czas na deser, czas na zdjęcia

Czuję się teraz jak blogerka wnętrzarska. Lecę wybierać najpiękniejsze zdjęcia, a wam życzę dreszczy podczas oglądania i solidnej wishlisty jak już skończycie.

fot. ikea.com
  • Musze obejrzeć cały 😊

  • Ale cudowne zdjęciaaaa! 🙂 Superowe wnętra. Ikea ma moc! 😀

  • Co tu dużo mówić idą za trendami! I świetnie im to wychodzi! Gorzej dla naszych portfeli. Nie wchodzę w katalog online poczekam na wersję papierową a wtedy siądę z kawą i zacznę marzyć 😄

  • Marta Kulczyna

    Wow, wszystko prezentuje się naprawdę cudownie 🙂 Chyba mój portfel znowu ucierpi 🙂

  • Czekam z niecierpliwością na nowy katalog (papierowy oczywiście).

  • Świetne zdjęcia <3 Ikea jest super 🙂

  • Muszę się wybrać 😍 Tyle cudowności!

  • Fit Ashionn

    Widziałam właśnie ostatnio te złote sztućce i przepadłam! Wtedy akurat byłam jeszcze przed wypłatą, ale następnym razem już nie odpuszczę! Muszą być moje! 😉

  • Mam wtyki w Ikei, więc już mi się udawało coś podglądnąć… Nowy katalog jest bardzo ciekawy. Inny niż dotychczasowe, a mam chyba wszystkie od 2000 roku 😀

  • bardzo ciekawe fotki 🙂 powiedziałabym, że totalna zmiana jak na Ikeę 🙂

Podobne wpisy