W Londynie z blondynką

Każdy, kto choć trochę mnie zna, wie, że mam parę drobnych słabości. Jedną z nich są książki Beaty Pawlikowskiej. Umiem spojrzeć na nie krytycznie, czasem mnie nudzą, ale jak to zwykle bywa ze słabościami – i tak po nie sięgam.

Czytaj dalej