• Kiedy byłam w liceum i musiałam, jak każdy licealista, spędzić w szkole sześć czy siedem godzin, po lekcjach odrabiać zadania z matematyki, wieczorami czytać lektury albo pisać wypracowania, wydawało mi się, że nie mam na nic czasu. Narzekałam, że tak mało robię tylko dla siebie,

  • Znam dziesiątki profili na Instagramie, których autorki, dzięki doskonałym zdjęciom flat lay, stały się gwiazdami tego portalu. Swoją drogą to muszą być nieziemskie uczucia: polecieć w jakieś egzotyczne miejsce, o którym nawet nie ośmielilibyśmy się marzyć, stworzyć swój własny

  • Styczeń to zazwyczaj, pomimo minusowych temperatur, niezwykle gorący okres w roku. Nasze kalendarze kipią od postanowień, wykupujemy karnety na siłownię, a z tapety na telefonie przy każdym sprawdzaniu godziny mruga do nas napis: „nowy rok, nowy ja”. Niestety, mniej więcej

  • Pewnie pomyśleliście, że poległam w wyzwaniu, bo wpis podsumowujący drugi tydzień nie pojawił się na czas. Jeśli ktoś nie wie, o co chodzi, spieszę z przypomnieniem. Razem z Olgą rzuciłyśmy sobie wyzwanie, by przez cały miesiąc nie kupować tego, co niezbędne (o szczegółach i naszych

  • Styczeń Bez Zakupów to wyzwanie, którego się bałam (szczegóły w tym poście). Przed samym rozpoczęciem miałam ochotę pójść w wielką torbą do sklepu i zrobić zapasy wszystkiego. W takim porywie kupiłam nawet tusz do rzęs i puder, ale opamiętałam się, że to bez sensu, bo wyzwanie pozwala

  • Spotykamy się w spokojnym miejscu, gdzie unosi się zapach mocnej kawy i starych książek. Grudniowa pogoda zaczerwieniła nam policzki i przemroziła dłonie, dlatego od razu zamawiamy coś ciepłego. Ja orzechowe latte, ona grzane wino z przyprawami. Pijemy. Jest dobrze, ciepło, możemy

© 2016 - 2017 Aleksandra Jedlińska