Osoby, które znają mnie dłużej pamiętają, że na początku prowadzenie tego bloga szło mi całkiem nieźle. Miałam określoną wizję, którą było po prostu pisanie o życiu w rytmie slow (co przekładało się na posty poradnikowe, przepisy, pomysły na spędzanie czasu) i robiłam to naprawdę regularnie (trzy wpisy tygodniowo).

XXI wiek niesie nam całą gamę produktów do pielęgnacji ciała i włosów. Niestety, większość z nich ma tylko ładne, kolorowe opakowania, czasem oszałamiający zapach, innym razem wyjątkowo dobrą reklamę, a tak naprawdę skład bardzo kiepski i w rezultacie nasze dbanie o siebie jest trochę oszukane.