3 seriale, które oglądam tej jesieni

Nie samymi książkami żyje człowiek. Pisaniem i fotografowaniem też nie. Serialu potrzebuje! Nie zawsze dobrego, nie zawsze ambitnego, ot, rozrywki, może inspiracji, może przy okazji nauki czegoś nowego. Tej jesieni moja lista serialowa jest bardzo krótka. Chyba nie umiesz szukać lub nie wiem gdzie. Mimo że zbiór okrojony, to i tak się dzielę, bo może jeszcze tego nie znasz?

grand napis

GRANDFATHERED: Pictured: John Stamos as Jimmy. ©2015 Fox Broadcasting Co. CR: Jennifer Clasen/FOX

Urocza historia. Pięćdziesięcioletni Jimmy, właściciel restauracji, słynie z podrywania kobiet na opowiastkę o tym, że wszystko w życiu osiągnął, ale bardzo brakuje mu rodziny. Los postanowił zrobić mu niespodziankę i spełnić to pragnienie. Pewnego dnia staje przed nim dwudziestosześcioletni mężczyzna i oznajmia, że jest jego synem. Co więcej, syn ten ma małą córeczkę, co oznacza, że nasz playboy bez jednego siwego włoska nie dość, że nagle został ojcem, to jeszcze dziadkiem.

https://www.youtube.com/watch?v=1V7u8Jdo63A

Czy zaistniała sytuacja zweryfikuje prawdziwość chęci posiadania rodziny? Jak Jimmy poradzi sobie w nowych rolach, skoro słowo „dziadek” nie może przejść mu przed gardło? Szumnie dodaję ten serial do oglądanych tej jesieni, bo nie wiem, kiedy pojawi się kolejny odcinek, na razie mamy dostęp do dwudziestominutowego pilotażowego. Nawet jeśli miałoby się na tym skończyć, to polecam zobaczyć. Na pewno pouśmiechasz się pod nosem.

talianka napis

joanna moro talianka

Nadszedł czas na wstydliwe wyznania. Uwielbiam Annę German (przeczytałam kilka biografii), jej muzykę (znam na pamięć nie tylko polskie piosenki, ale też te z włoskiego i rosyjskiego repertuaru). Nie wzięło się to jednak samo z siebie, lecz za sprawą serialu z Joanną Moro w roli głównej.

Dlatego kiedy dowiedziałam się o kolejnym serialu TVP1 czułam, że to coś dla mnie. Po pierwszych dwóch odcinkach nie miałam już wątpliwości.

Pierwsze lata po zakończeniu II wojny światowej. Włoska tancerka bierze ślub z rosyjskim lotnikiem. Mieszkają w Rzymie, jednak mężczyzna tęskni za ojczyzną i namawia żonę, by wraz z córką przeprowadzili się do Moskwy. Powitanie nie było takie, jakiego spodziewał się Stiepan – uważany jest za zdrajcę, który poddał się Niemcom. By uniknąć zsyłki do łagru zabiera rodzinę do małej wioski, a tam kolejna niespodzianka, spotyka swojego ojca, syna oraz dawną kobietę, których już dawno uznał za zmarłych…

Patrzę na ten serial oczami Talianki, czyli kruchej kobiety, która z miłości opuściła rodzinne Włochy, skazując się jednocześnie na trudne życie w ogarniętej biedą Rosji. Historia niełatwa, historia, którą dobrze poznać. Ja poznam do końca.

aż po sufit napise9879fdf-ce73-4e43-afa3-a5070bbfcd48

Rzadko oglądam telewizję. Cóż tam w dzień dobrego mogę znaleźć? Jak nie Szkoła, to Szpital, jak nie Szpital, to Ukryta prawda. Nie mówię, że to zło najgorsze, rozrywka jak wiele innych, ale jednak szkoda mi czasu na takie gapienie się w zupełnie nijakie produkcje.

Gdy pojawia się w ramówce coś innego, zazwyczaj się tym interesuję. W skrócie – Aż po sufit! to polska wersja australijskiego serialu Packed to the Rafters, polecałam w pierwszym slow-newsletterze.

Dorosłe dzieci wyfrunęły już z gniazdka, Joanna i Andrzej po dwudziestu pięciu latach małżeństwa wreszcie mogą cieszyć cię chwilami tylko dla siebie, drugą młodością wręcz. Radość ta nie trwa jednak długo, wszyscy po kolei wracają. Za co polubiłam? Za rodzinną atmosferę i to, że przy jednym odcinku raz śmieszkuję, za chwilę szczerze, do łezki w oku się wzruszam.


Biorąc pod uwagę fakt, że Grandfathered dopiero wystartował, a w dwóch kolejnych nie ma zbyt wielu odcinków, szybko mi się skończą! Możesz coś jeszcze polecić?

  • Sama mam w planie napisanie o dwóch serialach, które odmieniły moje życie i po części mnie uksztaltowaly ale będę wredna i nie zdradze choc z pewnoscia je znasz 🙂

    Bardzo zaciekawila mnie propozycja nr dwa. No i ten sufit. Jestes juz druga blogerka ktora go poleca wiec cos w nim musi byc!

    Milego 🙂

  • Downton abbey, ranczo, upstairs downstairs, call the midwife, revenge.

  • Jeśli chodzi o seriale, to ja tylko Cejrowskiego w niedzielne poranki do śniadania i czasami podglądam House’a – rodzice oglądają od początku wszystkie sezony.

    • Cejrowskiego też kiedyś oglądałam, jest super 🙂

      • Właśnie wysłałam redaktorowi szkolnej gazetki swój artykuł o metodach notowania, czyli reklamę map myśli i Cornella; informuję cię, żebyś wiedziała, że Cornell ci został skradziony.

  • Monika Tetela

    Z wymienionych seriali widziałam tylko „Taliankę” i niespecjalnie przypadła mi do gustu. Na nieszczęście dotyczy czasów, którymi się wybitnie interesuję i mierziło mnie pokazanie stalinizmu. Nie będę miała dużo czasu na seriale w tę jesień, nawet teraz przerwałam pisanie wypracowania na arabski żeby napisać komentarz, a w tle leci „Imperium miłości”, ale kilka seriali obejrzę, kilka tureckich, trochę kostiumowców (jak to na jesień ;D ), a do tego będę tłumaczyła „Admirała”, więc mam jakieś 10 godzin czysto kostiumowo-historyczno-językowej przyjemności 😀

    • Monika Tetela

      Co do polecanych seriali to polecam Ci „Borgen”, po polsku chyba „Rząd”, to z seriali obyczajowo-politycznych, o kobiecie-premier (tak w czas wyborów 😛 ), dziennikarzach i układach kto z kim i za ile, jeśli lubisz kostiumowce to „Parade’s End” jest miło niespieszne, a z literackiego środowiska serial „Jesienin” (po polsku chyba gdzieś na gryzoniach był), o rosyjskim poecie z genialną rolą Bezrukowa. No i „Admirała”, który jest świetną kostiumówką i naprawdę Rosjanie odwalili kawał dobrej roboty. Jak skończę męczyć napisy, to dam znać 😉
      Miłego dnia! 🙂

  • Pierwsza propozycja brzmi bardzo ciekawie!
    Ostatni serial, który się wkręciłam i który mogę polecić to „Jej Szerokość Afrodyta”.

Podobne wpisy