16 grudnia 2016

Rajstopy na miarę naszego wieku

Świadomość, że lepiej mieć mniej rzeczy, a lepszej jakości, nie towarzyszyła mi od zawsze. Musiałam przejść przez długą drogę kupowania ilościowego, żeby zobaczyć, że nawet jeśli mam czegoś więcej, to jeszcze wcale nie znaczy, że starczy mi na dłużej albo że będę miała większy wybór w codziennym ubiorze. Załóżmy, że mam pięć swetrów kupionych w sieciówce. W zasadzie to świetnie, bo powinnam mieć inny na każdy dzień tygodnia. Jak wygląda rzeczywistość? Często tak, że żaden z tych pięciu po pierwszym czy drugim praniu nie nadaje się do użytku albo nadaje, ale jednak trochę wstyd założyć zmechacony. I co z tego, że tak, miałam całą szufladę swetrów, skoro nadal nie miałam w czym wyjść?

Swetry to tylko jeden przykład, podobne można mnożyć. Na pewno to zauważyłyście, że jak chcecie zaoszczędzić to i tak ostatecznie tracicie, bo coś się porwie, zepsuje, zmechaci, spierze i trzeba będzie kupić nowe, a potem kolejne. Ostatecznie lepiej było od razu kupić ten kaszmirowy sweter niż trzy z pseudowełny, czyli akrylu.

Nadal nie jestem mistrzem zakupowym i zdarzają mi się potknięcia (jakaś wyjątkowa promocja albo pilna potrzeba). Zwykle staram się jednak nie tracić głowy i przy zakupach nie myśleć tylko o danym momencie. Trochę się już znamy, więc wiecie pewnie, że jestem zwolenniczką metody małych kroków i zaczynania od drobiazgów. Dlatego zmiany jakościowe wśród swoich rzeczy i swojej szafy zaczynam od… no choćby od kupienia trochę lepszych rajstop na zimę! W dodatku takich, które nie tylko dobrze wyglądają, ale, jak ja to nazywam, są dla mnie zdrowe. 😉

Pozwólcie, że opowiem wam o moim rajstopowym odkryciu marki Veera. Mówi się, że to produkt, który spełnia wszelkie oczekiwania współczesnej kobiety. Dlaczego? Z kilku powodów.

veera-8

  1. Rajstopy Veera są niezwykle trwałe. Ich specjalny splot zapobiega „lecącym oczkom”, których tak nie znosimy i przez które musimy nosić na każdą imprezę dodatkową parę rajstop na zmianę.
  2. Są zdrowe. To znaczy dbają o to, aby nasze nóżki były zdrowe, bo wspomagają krążenie i zapobiegają powstawaniu pajączków.
  3. Modelują sylwetkę. Wiecie, zbierają w całość wszystko, co wydaje się niepotrzebnie opadać. 😉
  4. Zawierają jony srebra, a to znaczy, że nasze nogi „oddychają” i nie marzymy tylko o tym, żeby wreszcie wieczorem ściągnąć z siebie te rajstopy i odpocząć. Wręcz przeciwnie, możecie zmienić tylko sukienkę z dziennej na wieczorową i biec jeszcze na drinka z przyjaciółką.
  5. Zachowują swoje właściwości przez 6 miesięcy. Nie jestem w stanie dobrze tego ocenić, bo korzystam z nich dopiero od niecałych dwóch miesięcy, ale jak na razie nie narzekam na zniszczenia.
  6. Nie są babcine! 🙂 Mogłoby się wydawać, że skoro rajstopy mają tyle właściwości, na opakowaniu widnieje słowo „przeciwżylakowe” to na pewno, no na bank nadają się tylko do tego, żeby kupić babci pod choinkę. Bzdura. Wyglądają jak zwykłe, eleganckie rajstopy. A są czymś znacznie więcej.

veera-2

Na pierwszy ogień zamówiłam rajstopy i pończochy w kolorze czarnym, 40 DEN (ucisk profilaktyczny). Nie mam żadnych zmian żylnych na nogach, nie mam problemów z puchnięciem, ani też nie bolą mnie po całym dniu bardzo intensywnie. Często są tylko zmęczone, ociężałe. „Najłagodniejsza” wersja rajstop wydała mi się idealna. Pierwszemu założeniu towarzyszy poczucie ucisku. W sensie, że czujecie, że macie coś innego na nogach i że to na swój sposób działa. Po chwili ciało się przyzwyczaja, wy nie czujecie różnicy w noszeniu, za to wasze nogi na milion procent są szczęśliwe i wdzięczne. 🙂

veera-3 veera-4

Jak już wspomniałam noszę te rajstopy od około dwóch miesięcy i sprawują się dobrze. Lubię też świadomość, że takim drobiazgiem robię coś dobrego dla siebie, że może dzięki temu nie tylko moje nogi czują się lepiej, ale też będą lepiej wyglądały latem.

veera-5 veera-6 veera-7

veera-9veera-10veera

Co wy na to? Jesteście za świadomym wyborem produktów? Ja ze swojej strony mogę was jedynie zachęcić do spróbowania, rozpoczęcie od tak drobnej, a zarazam ważnej rzeczy jaką są rajstopy może okazać się super pomysłem. 🙂

Na co dzień studiuję polonistykę. W międzyczasie pstrykam zdjęcia, poszukuję piękna w małych rzeczach, celebruję codzienność i piszę o tym, jak zwolnić w życiu. Kontakt/współpraca: jedlinskaaleksandra@gmail.com

  • Paulina K

    moja koleżanka miała z nimi współpracę i czytałam u niej post na temat tych rajstop. dla mnie są genialne ! rzadko noszę jakieś sukienki, spódniczki, ale na pewno jak bede zmuszona zalozyc to siegne po te rajstopy.

  • Staram się tego nauczyć, żeby zrozumieć zależność tańsze i w większej ilości nie znaczy, że tak jest lepiej. Ale jak każdy nawyk ten też nie tak łatwo jest wyplenić. Rajstopy wyglądają bardzo ładnie i sam ich opis brzmi bardzo ciekawie. Jeśli tylko będę miała okazję to z pewnością sprawdzę i przetestuje. 🙂

  • Whatever

    A można je gdzieś dostać stacjonarnie?

  • oooo, fajne! 😉 ja nie lubię chodzić w rajstopach i wciąż szukam jakiś ciekawych propozycji 🙂

  • Ciekawe, czy u mnie te rajstopy naprawdę nie miałyby oczek po kilku noszeniach 😀 Wszak jestem mistrzem w przypadku niszczenia rajstop…

    • Myślę, że „same z siebie” by się nie porwały. Inna sprawa jak o coś zahaczysz albo przykleisz się do jakiegoś rzepa 😀

© 2016 - 2017 Aleksandra Jedlińska