Wyprawka do szkoły lub na studia – moje propozycje

Połowa sierpnia to zawsze był mój najukochańszy czas. Mogłam do woli wybierać i kupować zeszyty, długopisy, kredki, mazaki, strugaczki, karteczki, książki, lektury, okładki… Układać je w szafce nad biurkiem i oczekiwać planu lekcji na pierwszy dzień w szkole, dzięki któremu mogłam spakować odpowiednie rzeczy do plecaka (albo torby, w końcu jak każda dziewczyna bardzo chciałam nosić torbę).

Przede mną były czyste kartki i obietnica, że będę zapisywać je ładnie, że będę zapisywać wszystko i że podkreślę na kolorowo każdy temat. Czysty był też kalendarz szkolny i szczera obietnica, że będę skrupulatnie notować w nim wszystkie zadania domowe, terminy kartkówek, sprawdzianów i akademii.

Tak, zdecydowanie kochałam ten czas i mimo że od października zaczynam już czwarty rok studiów, to w ogóle mi nie minęło! Nie mogę, co prawda, cieszyć się kupowaniem wszystkich podręczników i dużej ilości przyborów, a potem celebrowania pierwszych dni września, gdy wreszcie weszły do użycia. Ach!

Trochę z sentymentu, trochę z ciekawości, co teraz uczniowie mogą mieć w piórnikach, trochę z chęci podrzucenia czytelnikom czegoś niekoniecznie tuzinkowego, zebrałam moje propozycje szkolnych (lub uczelnianych, jeśli chodzi o te plecaki i torby) przyborów. Miłego kompletowania wyprawki!

W czym pisać?

w czym pisać

| zeszyty Oxford – pakiet trzech * zeszyty Pigna Nature Flowers – różne wzory * kołozeszyty Pukka Pad – 200 stron * brulion Hamelin – 72 kartki * kołobrulion Herlitz – 70 kartek |

Czym pisać?

czym pisać wyprawka

| cienkopisy Stabilo – 15 kolorów * cienkopisy Herlitz – dwustronne, 10 kolorów * długopisy Papermate – wielokolorowe i jednokolorowe * zakreślacze pastelowe – różowy, miętowy, pomarańczowy * zakreślacze Stabilo – 8 sztuk lub 5 sztuk |

W czym nosić?

Kiedyś plecak był dla mnie szczytem dziecinności, za to teraz je uwielbiam, uważam, że są niezwykle praktyczne, pojemne i często dodają charakteru naszemu wyglądowi. Wyprawy do bibliotek z plecaczkiem na plecach to jest to!

plecaki

| plecak Herschel – w biało-niebieskie paski, bordowy, granatowy ze srebrną kieszonką * plecak Parkland – szary, czerwony, czarny * plecak Jetbag – czarny w kropki * plecak LYDC London – beżowy z kokardką |

Ale torby też są super!

torebki

| torba Michael Kors – niebieska (tego modelu i koloru używam), różowa (śliczna!!!), brązowa * torba LYDC London – czarna * torebka Fiorelli – pudrowy róż * torebka L. Credi – bordowo-czarna |

A Ty co zawsze kupujesz przed nowym rokiem szkolnym?

  • Tak mi smutno, że już nie mam absolutnie żadnej wymówki na kupowanie wyprawki szkolnej – trzeba czekać na własne dzieci 😀 A z ostatniego roku studiów i tak zostały mi zeszyty, bo kupiłam bo ładne, a pisałam prawie wcale 😛

  • Teraz w sumie przed nowym rokiem nie kupuję nic. 😀 Może czasem jakiś ładniutki zeszyt czy teczka, jak mnie olśni jego urok, bo to zawsze się przyda. Czasem tez karteczki i pisaki jak mi sie skończą. Te znów przydają się do kalendarza. :))

    • I jak przechowujesz kartki?

      • Wszystko mam w szufladzie, niektóre rzeczy w teczkach, a pisaki w przerobionych słoiczkach. 🙂

  • Och, ja zdecydowanie muszę zaopatrzyć się w nową torebkę i kilka dobrych zeszytów 🙂 i też uwielbiam wrzesień właśnie z powodu kompletowania wyprawek – nie mogę doczekać się aż mój synek ruszy do zerówki! 🙂

  • poczułam się zwyczajnie STARO! 😉

  • Uwielbiam plecaki, zawsze je nosiłam i do dziś jeden mam. Choc już stary i wysłużony to dalej pełni swą rolę. Uwielbiam te rzeczy 🙂

    • Wysłużone plecaki – są ekstra, sama mam takie dwa i nie oddam nikomu 🙂

  • Teraz już tylko zakreślacze, zeszyty i wkłady do długopisa haha 😀

  • W tamtym roku miałam multum pomysłów na to, jak prowadzić swoje studenckie notatki. Metoda, na którą się zdecydowałam sprawdziła się tylko połowicznie, więc w tym roku zmieniam taktykę i wystarczy mi mały segregator, duuuużo wkładów to niego, długopis, kilka kolorowych cienkopisów i mój niezastąpiony plecak w kropki. 😀

    • Jaka to była metoda?

      • Miałam jeden zeszyt do wszystkiego, a w domu miałam przepisywać notatki na kartki do dużego segregatora. I faktycznie, z takiej gramatyki opisowej przed kolosami to była niesamowita powtórka i w zasadzie niewiele więcej musiałam robić (miłość dla pani Ochmann, kocham tę kobietę całym swoim serduszkiem :D). Ogólnie z tego, z czego były egzaminy to notatki przepisywałam i od razu sobie przyswajałam wiedzę, ale już na przykład z HLP moje notatki wciąż są nieprzepisane… I nie wiem kiedy się za to wezmę. 😀 Więc ma to swoje plusy i minusy. 🙂

  • Ja odkąd poszłam na studia miewam zeszyt (a raczej kartki) do Politechniki. 😀 Jeszcze na pierwszym roku zaopatrzyłam się w kilka zeszytów ale w sumie okazały się niepotrzebne. O ile na matematyce coś jeszcze pisaliśmy to z reszty przedmiotów zapisałam kilka stron więc stopniowo redukowałam ilość zeszytów a ostatecznie przerzuciłam się na kartki do segregatora.

    • W większości przypadków kończy się na kartkach 😀

  • Na mojej uczelni praktycznie wszystkie dziewczyny chodzą z torebkami, więc ja ze swoim plecaczkiem w paseczki się wyróżniam, ale się z tego cieszę bardzo. Na pierwszym roku zaopatrzyłam się w pukkapady, jednak teraz, idąc już na trzeci, wolę foldery z boczną belka i coś a’la notes w kratkę z pukka pad w rozmiarze a4, który ma z boku kółka i kartki wyrywa się od góry, dzięki czemu na zajęcia biorę tylko jeden notatnik i foldery na dane zajęcia, a potem po prostu je uzupełniam. Praktycznie i nie przeciąża, więc idealnie. Za to cienkopisów i kredek sobie nigdy nie żałuję, bo uwielbiam na zajęciach bazgrać.

    • Ja też studiuję i chodzę z plecakiem, a inne dziewczyny z torbami, ale jest to wygodne szczególnie, że codziennie muszę nosić zestaw ołówków, 3 szkicowniki i inne tego typu rzeczy 😀

    • Ja jeszcze nie zdecydowałam jakie zeszyty kupię, bo nie wiem, ile dokładnie będę mieć przedmiotów i co się sprawdzi, hmm, może rzeczywiście te Twoje foldery 🙂

  • Ja w tym roku jedyne co będę kupować to plecak oraz kredki akwarelowe 😉

  • Na studiach nic więcej niż zesztyty nie jest praktycznie potrzebne 😉 Dla mnie Oxford robi najlepsze, kartki są grube i druga strona nie przebija 😉

  • Za dzieciaka aż do przesady zaopatrywałam się w nowe, piękne zeszyty i przybory piśmiennicze. Teraz grzecznie oglądam, podziwiam i na szczęście na tym się kończy 🙂 Z tego co widziałam, w Biedronce są świetne okazje na szkolne artykuły.

  • Klaudia Pyrka

    Ojej, jak czytałam wstęp o tym przedwrześniowym podekscytowaniu, to miałam wrażenie, że widzę siebie, jeszcze chociażby 2-3 lata temu 😀 W ty roku niestety ostatni typowy rok szkolny, w maju maturka. Mimo wszystko dalej ekscytujące są zakupy nowych zeszytów, które – jak mi się wydaje, z roku na rok są coraz ładniejsze 😂😍 A z racji, że mój plecak z poprzedniego roku uległ rozpadowi 😂, byłam ZMUSZONA kupić nowy, ach jak ja kocham promocje – zwykły, granatowy plecak za 30 zł w Pull&Bear? Zawsze chętnie 😀

Podobne wpisy