Jak wyglądają studia polonistyczne? CAŁA PRAWDA o filologii polskiej

Stos książek do przeczytania, nauka języków, które nie przydadzą ci się w codziennym życiu i ta skomplikowana gramatyka! Jak wyglądają studia polonistyczne w twojej wyobraźni? Czy tak właśnie tak? Jeśli odpowiedziałeś twierdząco, czytaj dalej. Może przekonam cię, że filologia polska nie jest taka straszna, jak ją malują. 

Oczekiwania kontra rzeczywistość 

Próbuję sobie teraz przypomnieć, jakie były moje oczekiwania względem filologii polskiej zanim ją rozpoczęłam. Jak większość osób rozpoczynających studia byłam świeżo po maturze i pojęcie o języku polskim miałam tylko to wyniesione ze szkolnych lekcji. Ogólnie mówiąc – gramatyka, proza, poezja. Wkładanie w ramy klucza egzaminacyjnego problematyki utworu. Wyławianie środków stylistycznych z wierszy. Rzeczy ciekawe, ale przez brak czasu i obowiązujący program traktowane powierzchownie. Prawdę mówiąc, nie miałam pojęcia, jak wyglądają studia polonistyczne. 

A potem trafiłam na UJ. 

I to też nie było tak, że od razu wiedziałam, że chcę tam pójść. To było marzenie, w którego realizację nie wierzyłam. Składając dokumenty na studia, najpierw złożyłam na kilka kierunków na mniejsze uczelnie. Tym samym na starcie skreślając swoje szanse na coś lepszego 🙂 Jednocześnie codziennie podglądałam stronę rekrutacyjną na Uniwersytecie Jagiellońskim. Ostatniego dnia, którego można było się zapisać i dokonać opłaty, wysłałam swoje zgłoszenie. Pamiętam, że nie miałam wtedy jeszcze konta bankowego, więc wpłatę robiłam na poczcie i na szybko skanowałam dowód, żeby w ogóle mogli wziąć mnie tam pod uwagę. A potem stwierdziłam, że prawdopodobnie właśnie straciłam osiem dych i zapomniałam o sprawie. 

W międzyczasie dostałam się na inną uczelnię i planowałam tam pójść.

Aż tu nagle zaskoczenie… Dostałam się na UJ! Jeszcze bardziej zdziwieni byli wszyscy dookoła, bo nawet nie wiedzieli, że składałam tam dokumenty. Chyba nie muszę dodawać, jak bardzo ten moment zmienił moje życie? W Krakowie wcześniej byłam tylko raz i to na wycieczce szkolnej. Ale to temat na inny wpis, bo i tak już odbiegłam od tego, o czym chcę tu napisać. 

Pierwszy rok filologii polskiej 

Oprócz przestawienia się ze szkolnych przyzwyczajeń, na pierwszym roku filologii polskiej każdemu studentowi przychodzi zmierzyć się z trzema istotnymi, ale też trudnymi przedmiotami: gramatyką opisową języka polskiego (nazywaną przez niektórych humanistyczną matmą), literaturą staropolską oraz łaciną. Tej ostatniej się nie obawiałam, bo uczyłam się łaciny w ostatniej klasie liceum, ale gramatyka i “staropolka” totalnie mnie wtedy przerażały. Tuż przed egzaminami końcowymi miałam przekonanie, że jak zdam te przedmioty to nic mnie już na studiach nie złamie. I w sumie tak było 🙂 Zawsze powtarzałam sobie, że skoro poradziłam sobie z tymi gigantami, to wszystko ogarnę. Dopiero w przedostatnim semestrze studiów magisterskich miałam małą wtopę z… dydaktyką, ale poza tym zawsze zdawałam egzaminy w pierwszym terminie. 

Jak wyglądają studia polonistyczne? 

Można powiedzieć, że przedmioty dzielą się na bloki:

  • przedmioty związane z literaturą,
  • przedmioty zwiazane z gramatyką języka polskiego,
  • przedmioty związane ze specjalnością,
  • języki obce,
  • zapychacze 🙂 

Przedmioty literackie podzielone są na epoki. Ja w ciągu pięciu lat studiów polonistycznych miała osobno takie zajęcia:

  • literatura staropolska,
  • literatura oświecenia i romantyzmu, 
  • literatura pozytywizmu i Młodej Polski,
  • historia literatury polskiej 1918-1945,
  • historia literatury polskiej 1945-1989,
  • literatura po 1989 roku,
  • literatura dla dzieci i młodzieży,
  • literatura powszechna. 

Tutaj dodam, że do każdego z tych przedmiotów, oprócz tekstów czytanych na zajęcia, na egzaminy obowiązywały nas obszerne listy lektur. Oto przykładowe: oświecenie – klik, pozytywizm – klik, literatura 1918-1945 – klik.

Przedmioty językowe: 

  • gramatyka opisowa języka polskiego,
  • gramatyka historyczna języka polskiego,
  • kultura języka,
  • historia języka,
  • dialektologia i socjolingwistyka,
  • leksykologia i leksykografia, 
  • język i kultura regionu, 
  • lingwistyka kulturwa,
  • pragmalingwistyka. 

Przedmioty związane ze specjalnością, ja wybrałam nauczycielską: 

  • pedagogika,
  • psychologia,
  • elementy diagnozy psychologiczno-pedagogicznej, 
  • emsja głosu, 
  • warsztaty psychologiczno-pedagogiczne, 
  • podstawy dydaktyki,
  • dydaktyka języka i literatury w szkole podstawowej, 
  • pragmatyka zawodu nauczyciela, 
  • technologia informacyjna w pracy nauczyciela,
  • psychopedagogika etapów edukacyjnych, 
  • różne praktyki w szkołach (cotygodniowe i ciągłe). 

Języki obce:

  • język angielski,
  • łacina,
  • język staro-cerkiewno-słowiański. 

Inne przedmioty: 

  • poetyka,
  • teoria literatury, 
  • historia Polski, 
  • nauki pomocnicze, 
  • wychowanie fizyczne, 
  • retoryka wystąpień publicznych, 
  • historia filozofii,
  • ochrona własności intelektualnej,
  • wprowadzenie do wiedzy o kulturze.

I pewnie kilka innych, o których zapomniałam 🙂 

 

Jakie są specjalności na filologii polskiej? 

Ja wybrałam specjalność nauczycielską, bo wtedy wydawała mi się najsensowniejsza. Wiedziałam, co konkretnie mogę po niej robić. Dzisiaj mój wybór nie byłby taki oczywisty. 

No dobrze, ale co jest jeszcze do wyboru?

Glottodydaktyka – po ukończeniu tej specjalności zdobywa się kwalifikacje do nauczania języka polskiego jako obcego. 

Edytorstwo – przygotowuje do bycia edytorem, redaktorem czy też korektorem w wydawnictwach, agencjach rekalomych, redakcjach. 

Logopedyczna – przeznaczona dla osób pragnących pracować z dziećmi z zaburzeniami mowy i trudnościami w nauce. 

Komparatystyka – uczy porównywania dzieł pochodzących z różnych narodów, pozwala zauważyć wpływ i wzajemne zależności w literaturze powszechnej. 

Literatura stosowana – nakierowana na zdobycie umiejetności publicznego przemawiania. Dobra dla przyszłych animatorów kultury. 

Inne – wiedza o teatrze, kulturoznawstwo, specjalność artystyczno-literacka, sokumentalistyczno-bibliotekarska, wydawnicza, dzienniarska, translatorska. Ile uczelni tyle pomysłów na specjalności 🙂

Gdybym teraz wybierała specjalność na UJ (albo studia podyplomowe), skusiabym się na logopedię – wiadomo 🙂 i na komunikowanie publiczne, przygotowujące do pracy w mediach, działach promocji i reklamy, a także adminstracji publicznej.


Przeczytaj także: 5 zdań, których nie usłyszysz od studentki polonistyki


Dla kogo są studia polonistyczne?

Przede wszystkim dla pasjonatów języka polskiego. Dla osób, które lubią czytać i pisać, a przy okazji chcą rozwijać się jako… ludzie. Inaczej, szczerze mówiąc, będą się męczyć.

Co robić po polonistyce?

Wbrew stereotypowej opinii, filolog polski odnajdzie się nie tylko w szkole. Poloniści pracują jako dziennikarze, w administracji, w agencjach reklamowych. Mogą również podjąć pracę w muzeach, wydawnictwach, instytucjach kulturowych. Mają naprawdę spore pole do wyboru, wystarczy, że wiedzą, czego chcą i szukają swojej drogi. Bo polonistyka, jak się okazuje, bywa dopiero początkiem… i stanowi całkiem dobre przygotowanie do dalszego rozwoju 🙂