Przeczytaj ten wpis zanim zrobisz postanowienia noworoczne

Postanowienia noworoczne robi 1/3 Polaków. Chcemy rzucić palenie, pozbyć się kilku nadprogramowych kilogramów, spędzać więcej czasu z rodziną. I to jest super! Tylko czy udaje nam się dotrzymywać złożonych sobie obietnic? Co możemy zrobić dla siebie, by lepiej wkroczyć w ten nowy rok? 

Początek stycznia. Z aptek znikają kolejne opakowania Desmoxanu. Karnety na siłownię rozchodzą się lepiej niż maślane bułeczki w twojej ulubionej piekarni. Dzieci jakby szczęśliwsze, że rodzice wreszcie mają czas na wspólne czytanie książek znalezionych kilka tygodni wcześniej pod choniką. Ale umówmy się, styczeń nie jest miesiącem wybitnie sprzyjającym motywacji i produtywności. A na dodatek niedomknięte w grudniu sprawy ciągle zaprzątają myśli. 

Zanim zrobisz postanowienia noworoczne

Jakże przyjemnie jest wziać czystą kartkę i punkt po punkcie zapisywać plany, wierząc, że po przekroczeniu magicznej daty z łatwością zaczniesz je realizować. Z rozmachem notujesz postanowienia, bo przecież “nowy rok, nowy ty” i na bank zdobędziesz świat.

Ups…

Znowu się nie udało? Mija kolejne dwanaście miesięcy, a w twoim życiu nie nadeszły żadne spektakularne zmiany? Spokojnie, nie jesteś w tym sam. Podobno tylko 8% osób robiących postanowienia noworoczne realizuje je. 

Dlatego w tym roku mam propozycję. Ulżyj sobie trochę. Zjedz wszystkie żaby, zanim one zjedzą ciebie

Jeśli ktoś jeszcze nie wie, “żabami”, za Brianem Tracy, nazywam zadania, często te duże, z których realizacją zwlekamy w nieskończoność. Krótko mówiąc, jak mamy coś wymagającego do zrobienia i nie zrobimy tego od razu, automatycznie zamienia się to w paskudną ropuchę, która skrzeczy nam nad głową, a my nie robimy nic, żeby się z nią rozprawić. I tak sobie żyjemy w poczuciu winy, że przecież już dawno ta sprawa powinna być zamknięta. 

Sama mam sporo takich otwartych tematów, które upracie siedzą mi z tyłu głowy, ale nie podejmuję żadnych działań, żeby je wreszcie wykopać. Wobec tego, w tym roku rzucam sobie (i tobie też) duże zadanie. Zanim zrobisz postanowienia noworoczne (bo zakładam, że skoro to czytasz, należysz do tej poczyniającej je mniejszości), zamknij wszystkie zaległe sprawy. Nie dla mnie, nie dla bliskich ci osób. Dla siebie. I tej NAPRAWDĘ czystej kartki w styczniu. 

Ale przecież już jest styczeń!

To nic. Daj sobie przynajmniej połowę miesiąca na domknięcie minionego roku. Okres przedświąteczny i świąteczny temu nie sprzyjał, a w listopadzie nikt jeszcze nie rozmyśla o tym, co “za rok”. To jak, wchodzisz w to?

Nowy rok, nowa ja, ale najpierw…

  • Zrezygnuj z niepotrzebnych kosztów. Przejrzyj wszystkie płatne subskrypcje, pakiety i usługi telefoniczne, stałe przelewy. Może okazać się, że płacisz za coś, wcale z tego nie korzystając.
  • Ureguluj wszystkie rachunki. W miarę możliwości opłać zaległe raty, oddaj długi, wejdź w 2019 rok bez takich obciążeń.
  • Zrealizuj zaległe zadania. Rozdział magisterki miał leżeń na biurku promotora w połowie grudnia, a ciągle nie istnieje? Szef od miesięcy nie otrzymał obiecanego raportu? No, weź się tym zajmij. I pamiętaj, że zrobione jest lepsze od doskonałego 🙂
  • Ogarnij przestrzeń wokół siebie. Posprzątaj w tej szufladzie, której od dwóch miesięcy boisz się otworzyć. Uporządkuj pliki w komputerze, zgraj zdjęcia z telefonu, usuń nieużywane programy i aplikacje.
  • Odpisz na zaległe maile. Albo przynajmniej zrób z nimi porządek.
  • Zorganizuj wyprzedaż swoich rzeczy. Jestem przekonana, że tak jak ja, masz czegoś za dużo. Ubrań, książek, kosmetyków. Leżą, zajmują miejsce, wydaje ci się, że jeszcze się przydadzą. Muszę cię zmartwić. Jeśli przez ostatnie pół roku nie były w użytku, to być może już nigdy nie będą ci potrzebne. U nowego właściciela zyskają drugie życie. Przyznaj, nie chcesz uszczęsliwić swoich rzeczy, a przy tym swojego portfela? 😉

To tylko kilka przykładów rzeczy, o które możesz zadbać, zanim zrobisz postanowienia noworoczne i w pełni zaczniesz je realizować. Jestem ciekawa, co dorzucisz do tej listy od siebie 🙂

Wszystkiego powolnego w nowym roku!