Majowy SYROP Z PĘDÓW SOSNY – niezastąpiony lek na kaszel

Babcia nauczyła mnie robić przetwory, pyszne ciasta i naturalne leki. W tym syrop z pędów sosny, który wraz z dziadkiem przygotowywali co roku, właśnie w maju. A później wszyscy piliśmy go, kiedy pojawiły się pierwsze, jesienne infekcje i kaszel.

Syrop z pędów sosny pomaga nam przede wszystkim dzięki dużej zawartości soli mineralnych i witaminy C. Dodatkowo oczyszcza nasz organizm i usprawnia proces leczenia górnych dróg oddechowych. Zawarte w pędach olejki eteryczne, działają rozgrzewająco, wykrztuśnie i odkażająco. A to tylko część zalet, jakie niesie ze sobą picie takiego syropu.

syrop z pędów sosny

Syrop z pędów sosny – jak przygotować?

Najpierw zgromadź niezbedne składniki, czyli:

  • pędy sosny (tyle, by wystarczyło do littrowego słoika),
  • cukier,
  • wodę (niewielką ilość) lub spirytus (opcjonalnie).
  1. Pędy sosny dokładnie umyj i pokrój w centymetrowe kawałki. Aby przyspieszyć proces wydobycia z nich soku, możesz je trochę porozgniatać.
  2. W wyparzonym słoiku układaj naprzemiennie warstwy pokrojonych pędów z cukrem (3-3,5 cm pędów + 5 łyżeczek cukru).
  3. Na sam wierzch możesz wlać odrobinę wody lub opcjonalnie spirytusu, przyspieszy proces wypuszczania soków.
  4. Zakręć słik i odstaw w słoneczne miejsce. Proces robienia się soku może trwać od tygodnia do dwóch miesięcy.
  5. Po upływie czasu, gotowy syrop możesz przelać w mniejsze buteleczki lub słoiczek.
  6. Przechowuj go w zaciemnionym miejscu, na dłużej zachowa swoje właściwości lecznicze.

Jak spożywać syrop z pędów sosny?

Warto przyjmować taki syrop profilaktycznie po 1 łyżeczce dziennie. Możesz dodać ją do herbatki z miodem i cytryną. Podczas choroby, zaleca się przyjmować 3 lub nawet 4 razy dziennie, również po jednej łyżeczce.

Jestem jak najbardziej za tym, żeby każdy miał na swoich kuchennych parapetach słoik z syropem z pędów sosny i popijał go regularnie, nawet bez przesłanek ku chorobie. Naprawdę, wyjdzie nam to na zdrowie! Ja w tym roku nie robię samodzielnie tego syropu, bo wiesz, w mieście nie zawsze jest to takie proste, ale zaraz dzownię bo babci i proszę, żeby i tym razem przyrządziła dla mnie zapas tego magicznego eliksiru na cały rok.