5 instagramowych rad, o których pewnie słyszałeś, ale i tak ich nie stosujesz

Nie było mnie wieki, ale wróciłam z tarczą, dyplomem i 2000 obserwatorami na Instagramie.

Cały dzień zbierałam się, żeby coś napisać. Szalenie trudno zacząć, kiedy wypadło się z nawyku, ale z okazji kolejnego tysiąca folołersów, na dobry start, przygotowałam kolejny wpis z serii instagramowych. Rozgość się.

5 instagramowych rad, o których pewnie słyszałeś, ale i tak ich nie stosujesz

  1. Nie publikuj spontanicznie.

    To moja zmora! Niemal zawsze publikuję zdjęcia tuż po ich zrobieniu, bo np. chcę pokazać, co akurat robię/kupiłam/widziałam/jem (wiem, szaleństwo), przez co moje założenia dotyczące wyglądu profilu z każdą kolejną publikacją przestają mieć przełożenie na rzeczywistość. Trzeba nad tym popracować.

    Zdjęcia, które udostępniamy powinny być, po pierwsze, dobre, po drugie, pasujące do tematyki i estetyki profilu. Czasem warto odpuścić sobie wrzucanie wieczornego selfie ze znajomą albo kolejnego drinka tuż przed północą, bo to ani ładne nie będzie, ani potrzebne. Podsumowując, zanim dodasz zdjęcie zastanów się, czy na pewno pasuje i czy nie jest zbyt ziarniste, rozmazane, źle wykadrowane lub za ciemne.

  2. Zadbaj o obróbkę.

    Wrzucanie zdjęć prosto z rolki aparatu odpada. Nie masz czasu pobawić się filtrami i ustawieniami? Biorąc pod uwagę poprzedni punkt – nie musisz publikować go od razu, zdjęcie puszczone w świat kilka godzin po jego zrobieniu nie traci na wartości.

    Zdjęcie możesz podrasować korzystając z opcji Instagrama albo innych aplikacji. Moje ulubione to:

    VSCO Cam
    Afterlight
    PhotoDirector
    Snapseed
    A Beautiful Mess
    (mnóstwo uroczych ozdobników zdjęć!)
    .
  3. Opisz zdjęcie i zostaw obserwujących z pytaniem.

    Wiem, najłatwiej jest wstawić małpkę z zakrytymi oczami albo diamentowe serduszko i czekać na przypływ komentarzy. Jednak to się nie sprawdza.

    Jeśli wstawiasz zdjęcie pięknego krajobrazu, napisz co ci się w nim podoba. Promujesz produkt? Opisz jego właściwości, plusy i minusy. Cóż, po prostu staraj się opisywać swoje zdjęcia, bo to naturalnie wywołuje dyskusje pod nimi. Opowiadaj historie, spisuj dialogi, stawiaj pytania.

  4. #hasztagi i szansa na udostępnienie.

    Nie mogło ich zabraknąć w moim zestawieniu. Muszę się przyznać, że mam w notesie zapisanych kilka stron o hasztagach. Wypisałam sobie popularne w danych kategoriach, a także te, dzięki którym mam szansę na udostępnienie mojego zdjęcia przez jakiś zasięgowy profil. Jest ich całe mnóstwo, dlatego też zaczęłam spisywać.

    Przykładowe profile, które udostępniają zdjęcia:

    @thehappyhunters
    @mybeigelife
    @coffeexample
    @onthetable_project
    @onthebed_project
    @tv_living
    @zielonekoktajle
    @dlugiewlosy
    @flatlayforever
    @flatlayapp

    Ach, jak dobrze mieć ten zeszyt, mogę wypisywać i wypisywać, a potem oznaczać i oznaczać 😉

  5.  Odpowiadaj na komentarze. Wszystkie.

    Powoli się tego uczę. Skoro ktoś poświęcił mi chwilę swojego życia, żeby coś napisać albo chociaż wysłać emotkę, to warto go oznaczyć i odpowiedzieć. Często odpowiadanie na komentarze wywołuje rozmowę, albo ktoś zerka na nasze inne zdjęcia, w najlepszym wypadku zaczyna obserwować.

    Warto dbać o osoby, które nasz otaczają, nawet jeśli mowa o wirtualnych komentatorach.

Podobne wpisy