Pamiętam. Wakacyjna fotoksiążka (i rabat –40% na twoją!)

by

Pa­mięć jest ulotna. Prze­ko­nuję się o tym na każ­dym kroku. Dzi­siaj na przy­kład usil­nie pró­bo­wa­łam so­bie przy­po­mnieć, co ro­bi­łam we wto­rek ty­dzień temu. I pustka, nie­stety. Pew­nie nic waż­nego, ale wciąż nie wiem co. To tro­chę prze­ra­ża­jące, prawda?


Po­dobne wpisy:
In­sta­book — przy­ja­ciel każ­dej ko­lek­cjo­nerki wspo­mnień
Se­mi­lac My Story — wspo­mnie­nie wa­ka­cji za­mknięte w ko­lo­rze


Dla­czego o tym pi­szę? Z pro­stej przy­czyny. Chcę ci tylko przy­po­mnieć, że za­po­mi­namy. Wszystko. Nie tylko mało zna­czący dzień z ty­go­dnia staje się wielką za­gadką — w nie­pa­mięć idzie na­wet to, co w da­nym cza­sie było dla nas ważne.

Ja, żeby pa­mię­tać, wy­wo­łuję zdję­cia albo za­ma­wiam fo­tok­siążki.

Przy ro­bie­niu tej wa­ka­cyj­nej, którą dzi­siaj ci po­każę, od­kry­łam na nowo pewne wy­da­rze­nia. W sen­sie przy­po­mnia­łam so­bie.

Przy­kład? Wa­ka­cje roz­po­czę­łam w Białce Ta­trzań­skiej. Pa­mię­ta­łam do­kład­nie ho­tel (a przy oka­zji po­le­cam Ho­tel Ba­nia - chęt­nie wró­ci­ła­bym tam te­raz, za­raz, po­je­chała i skryła się przed tą po­godą!), ba­seny ter­malne, pyszne śnia­da­nia i obiady. Zu­peł­nie na­to­miast wy­fru­nął mi z głowy fakt, że moja ak­tyw­ność w tym miej­scu nie koń­czyła się na prze­sia­dy­wa­niu w po­koju i scho­dze­niu od czasu do czasu po­plu­skać się w go­rą­cej wo­dzie. A spa­cery, ogni­ska, mniej­sze wy­cieczki? Za to nie­pa­mię­ta­nie swoje, zdję­cie z Prze­łomu Białki wrzu­ci­łam na stronę okład­kową!

Moją wa­ka­cyjną fo­tok­siążkę, ten pa­mięt­nik chwil i re­je­str miejsc, za­mó­wi­łam na stro­nie Printu. Ale nie my­ślę tylko o so­bie! Mam też coś dla cie­bie. Na za­chętę.

Odbierz swój kod rabatowy –40% na dowolną fotoksiążkę.

Wejdź tu­taj i sko­rzy­staj, póki jesz­cze pa­mię­tasz, co ro­bi­łaś w wa­ka­cje. 😉 A tak po­waż­nie, zniżka do­ty­czy do­wol­nej fo­tok­siążki. Wpisz swoje imię, po­daj ad­res e-mail i ciesz się ra­ba­tem, który otrzy­masz na pocztę. Aaaa, no i pa­mię­taj, że jak już go po­bie­rzesz, to bę­dzie ważny przez 14 dni.

Moja wakacyjna fotoksiążka

Wy­bra­łam sza­blon o wdzięcz­nej na­zwie “Ko­lo­rowe chwile”. Jak na ko­bietę przy­stało nie mo­głam się zde­cy­do­wać i przy każ­dym wej­ściu na stronę wy­bie­ra­łam inny, ale osta­tecz­nie pa­dło na ten mi­ni­ma­li­styczny wzór, ozdo­biony tylko ko­lo­ro­wymi akwa­re­lami.

Okładka uwiecz­nia trzy miej­sca od­wie­dzone w te wa­ka­cje: Olsz­tyn (a ra­czej je­zioro Ukiel), Gdy­nię (a ra­czej kawę w Gdyni) i Białkę Ta­trzań­ska (a ra­czej Prze­łom Białki). 😉 Tym miej­scom po­świę­ci­łam rów­nież osobne strony w środku al­bumu (ale nie wszyst­kimi się tu dzielę).

Całą resztę wy­peł­niają fo­to­gra­fie od­zwier­cie­dla­jące MO­MENTY. Do­bra her­bata, ładne kwiaty, smaczne śnia­da­nie. Style, w ja­kich utrzy­my­wa­łam w tym cza­sie zdję­cia. In­spi­ra­cje, które mną wtedy kie­ro­wały i to, jak spę­dza­łam czas w domu. Mi­nęły nie­całe dwa mie­siące, a wszystko już wy­gląda ina­czej. Jaki pro­gres za­uważę za rok? Co po­my­ślę o tej książce i o swo­ich zdję­ciach? W ja­kim miej­scu będę? To eks­cy­tu­jące. Warto więc swoje wspo­mnie­nia uwiecz­niać, a tym sa­mym mo­ni­to­ro­wać po­stępy w róż­nych dzie­dzi­nach. Wła­śnie po­przez “wy­da­wa­nie” fo­tok­sią­żek.

wakacyjna-fotoksiazka-13-min

wakacyjna-fotoksiazka-4-min

wakacyjna-fotoksiazka-2-minwakacyjna-fotoksiazka-5-min

wakacyjna-fotoksiazka-min

wakacyjna-fotoksiazka-6-minwakacyjna-fotoksiazka-8-minwakacyjna-fotoksiazka-7-minwakacyhna-fotoksiazka-9-minwakacyjna-fotoksiazka-10-minwakacyjna-fotoksiazka-11-minwakacyjna-fotoksiazka-12-min

A ty pamiętasz?

  • nie za­mó­wi­ła­bym fo­tok­siążki dla sie­bie, bo nie gro­ma­dzę druku w domu, ale zro­bi­li­śmy kie­dyś taką babci i była prze-szczę­śliwa 🙂

  • Bar­dzo po­do­bają mi się Twoje wspo­mnie­nia w jed­nym ka­wałku, jed­nak mimo wszystko lu­bię mieć fo­to­gra­fię w ręce, na­wet nie prze­pa­dam za wkle­ja­niem ich do al­bumu. rzu­cam do jed­nego pu­dełka, które od czasu do czasu od­ko­py­wane jest pod­czas ro­dzin­nego spędu, lub róż­nych zna­jo­mo­ści. Po­zdra­wiam.

  • Ka­sia Ireth Var­da­mir

    Swoje zdję­cia naj­czę­ściej wy­wo­ły­wa­łam i gro­ma­dzi­łam w al­bu­mach, ale po­mysł z taką sper­so­na­li­zo­waną książką bar­dzo mi się spodo­bał. 🙂

  • Ja skoń­czy­łam stu­dia i moim nad­rzęd­nym ce­lem jest stwo­rzyć fo­tok­siążkę z tego okresu 🙂

  • Bar­dzo fajna jest taka fo­tok­siążka 🙂 Ja my­śla­łam o czymś ta­kim z wa­ka­cji, ale jed­nak zde­cy­do­wa­łam się po­ba­wić w mocno uprosz­czony pro­ject life. Ku­pi­łam póki co same ko­szulki, bo al­bum jest dla mnie na tę chwilę za drogi, tro­chę kart/papierów do srap­bo­okingu i wy­wo­ła­łam zdję­cia z ca­łego ze­szłego roku, ze szcze­gól­nym uwzględ­nie­niem róż­nych wy­jaz­dów 🙂 Tam, gdzie bra­ko­wało mi zdję­cia do kom­po­zy­cji, do­da­wa­łam kartę, ewen­tu­al­nie z ja­kimś na­pi­sem. Pla­nuję na bie­żąco do­kła­dać ko­lejne ko­szulki 🙂